LIFESTYLE

A Ty jak przygotowujesz się do świąt?

Tegoroczne święta na pewno będą wyjątkowe. W zasadzie to cały ten rok jest wyjątkowy. Koronawirus nieźle namieszał w naszych życiach, przez co musieliśmy nauczyć się funkcjonować w nieco innych warunkach, niż te do których przez lata przywykliśmy. My jeszcze się jakoś uchowaliśmy i mimo wielu pozytywnych przypadków w naszym bliskim otoczeniu, udało nam się uniknąć zachorowania. Dlatego Boże Narodzenie postanowiliśmy spędzić w kameralnym gronie, tylko we czworo. A to oznacza, że po raz pierwszy będę przygotowywać święta w naszym domu.

Wprawdzie cztery lata temu spędzaliśmy już święta u siebie, ale wtedy to angina Przemka , która postanowiła dać o sobie znać w Wigilię, zmusiła nas do zmiany planów.  Nie miałam wówczas nic gotowego, gdyż zwykle przygotowuję tylko jedno ciasto i rybę, więc organizacja  świąt na tzw. wariata to był nie lada wyczyn. Na szczęście nasza wtedy jeszcze trójka, nie jadała zbyt dużo, więc nie było potrzeby szykowania ogromnej uczty.  W tym roku jednak święta przygotowuję bardziej świadomie. Od kliku miesięcy nastawiałam się na to, że raczej nie uda nam się pojechać do teściów i będę musiała się wykazać sama. 

Planowanie listy prezentów

To mój ulubiony etap przygotowań do świąt. Listę prezentów planuję zwykle już w połowie listopada, a same zakupy ogarniam na przełomie listopada i grudnia. Uwielbiam planować prezenty, myśleć co, komu i dlaczego chcę kupić. Obdarowywanie innych sprawia mi naprawdę mnóstwo przyjemności, dlatego też prezenty to jest zawsze pierwsza rzecz jaką mam co roku ogarniętą na święta. Sprzedam Ci tu teraz mój mały trik, jeśli chodzi o prezenty, bo wiem, że mogą być one dość sporym wydatkiem . Ja co roku robię tak, że co miesiąc odkładam sobie niewielkie kwoty z wypłaty, by w listopadzie czy grudniu dokonać zakupów bez zbytniego obciążania budżetu z bieżącego miesiąca. Sprytne, prawda? Jeśli Ty jeszcze tego nie robisz, to polecam wprowadzić tę metodę od stycznia. Pod koniec listopada taki zastrzyk gotówki się bardzo przydaje.

Pierniczenie

Ten etap przygotowań do świąt jest zdecydowanie ulubionym etapem większości dzieci. Karolina już pod koniec listopada marudziła, że chce upiec pierniczki, Zanim jednak to zrobiliśmy to ja upiekłam piernik staropolski, który do dzisiaj leżakuje sobie w lodówce i czeka na upieczenie. – jeszcze tylko kilka dni i się za niego zabieram.  Pierniczki natomiast upiekliśmy 5 grudnia, by zmęczony Mikołaj, który miał zawitać do nas nocą, mógł sobie coś przekąsić jeśli zgłodnieje. W tym roku po raz pierwszy to Misiek był w pełni zaangażowany w przygotowywanie pierników – dzielnie wałkował, wycinał i układał na blasze.  Niestety upieczone wówczas ciastka bardzo szybko zniknęły z naszych puszek i w najbliższy weekend czeka nas drugie podejście do pierniczków, żeby dzieci miały szansę udekorować chociaż część z nich, mimo że tak naprawdę to nikt w naszym domu nie lubi pierników z posypką.  Ale samo dekorowanie to jest jednak frajda. 

Planowanie potraw i gotowanie

Kilka dni temu uruchomiłam też swoją ulubioną stronę  z przepisami – Przepisy.pl i szukam odpowiednich dań dla naszej rodziny.  Ja nie wyobrażam sobie Wigilii bez pierogów a Przemek bez ryb. Na szczęście jesteśmy zgodni co do jednego – karpia nie będzie. Ani ja ani on nie przepadamy za tą rybą, więc w naszym domu królować będą raczej ryby morskie.  Ze względu na dzieciaki nie przewidujemy też pierogów z grzybami leśnymi – stawiamy raczej na pieczarki. Za to dla dzieciaków będą kluski z makiem – tzw. makiełki. Pamiętam jak byłam mała i wyczekiwałam właśnie tego dania wigilijnego. Moja babcia robi naprawdę pyszne makiełki z czerstwych bułek, ale wiem, że w niektórych domach przygotowuje się je z makaronu. Ach, ślinka cieknie na samą myśl. Już nie mogę się doczekać kiedy moje dzieciaki będą mogły spróbować przygotowanych przeze mnie klusek. Co do jednej kwestii nie możemy się z Przemkiem zgodzić, bo ja jestem team barszcz z uszkami a Przemek team zupa grzybowa, ale myślę, że uda mi się go jednak przekonać do barszczu, który jest zdecydowanie lepszym wyborem jeśli w domu są dzieci. A Ty co wolisz? Barszcz czy grzybową? 

źródło: przepisy.pl

Otoczenie i atmosfera

W moim rodzinnym domu zawsze szczególną uwagę przywiązywało się do tego jak wygląda dom w okresie świątecznym. Nie mam tu na myśli porządków (chociaż moja mama ma na ich punkcie bzika), a raczej dekorowanie domu i ogrodu na święta. Jako dziecko zawsze marzyłam, żeby nasz dom wyglądał jak ten  Girswoldów. Niestety aż tak nie szaleliśmy ze światełkami, ale co roku dom moich rodziców wyglądał pięknie.  Jestem przekonana, że w tym roku również będzie.  A skoro mnie tam nie będzie to postanowiłam nieco oświetlić nasze mieszkanie. W okach pojawiły się już świecące gwiazdy, a balkon zdobi migająca girlanda.  W domu natomiast wyszły z ukrycia świąteczne gadżety, a za sprawą świeczki o świątecznym zapachu czuć w powietrzu zbliżające się święta. Z głośnika natomiast wydobywają się świąteczne piosenki – Michael Buble przeplata się z piosenką  o siedmiu odważnych reniferach – kto ma dzieci ten wie, że ta piosenka wpada w ucho jak żadna inna. 🙂 Dopełnieniem tego wszystkiego są świąteczne filmy. Platformy streamingowe skutecznie zadbały o nas w tym roku – filmów świątecznych jest masa.  Jedyne czego brakuje to śnieg, ale mieszkając w tej części Polski zdążyłam się już przyzwyczaić do jego braku. 

Jeszcze tylko kilka dni i będzie można się w pełni cieszyć tą magiczną atmosferą i odpocząć od codziennego zgiełku.  Z jednej strony trochę mi żal, że nie będziemy mogli spędzić tych świąt z naszymi najbliższymi, a z drugiej trochę się cieszę, bo wiem że w tym roku będzie nieco inaczej. Bez spiny i komfortowo, bo u siebie. A może nawet uda mi się spędzić święta w piżamie? 

A jak Twoje przygotowania do świąt? 

Artykuł partnerski

You Might Also Like