WYPRAWKA

Dobry fotelik czyli jaki?

Na początku lutego dokonaliśmy zmiany fotelika samochodowego. Michał jeździł w swojej łupince prawie dwadzieścia jeden miesięcy. Jest chyba jednym z rekordzistów, ale że dzieciak drobny, to nie było potrzeby wcześniejszej zmiany. Kiedy wyrósł stanęliśmy przed wyborem kolejnego fotela. A wybór ten wcale nie należał do łatwych.

Zanim zdecydowaliśmy się pojechać do sklepu zrobiłam rozeznanie rynku i jadąc tam byłam już nastawiona na zakup jednego konkretnego modelu. Ale jak to zwykle w takich przypadkach bywa, skończyło się to kupnem czegoś zupełnie innego. Zanim jednak przejdę do tego jaki fotel kupiliśmy i czy rzeczywiście warto, to chciałabym napisać kilka słów o wyborze.

Jaki fotel wybrać dla dziecka?

Bardzo często widuję takie pytania w grupach dla mam na facebooku. Matki prześcigają się w polecaniu konkretnych modeli, ale tak naprawdę na to pytanie jest tylko jedna prawidłowa odpowiedź.

Taki, który będzie pasował zarówno do dziecka jak i do samochodu.

Dlatego niezwykle ważne jest, by zakupu fotelika samochodowego dokonywać w miejscach, które umożliwiają nam sprawdzenie, czy tak rzeczywiście jest. W Szczecinie, takim właśnie miejscem jest sklep ekspercki Tylem.pl, który mieści się przy ul. Santockiej 39. Jeśli szukasz fotelika samochodowego to koniecznie musisz odwiedzić Istelskich. My wszystkie nasze foteliki kupiliśmy u Marty i zarówno ją, jak jej męża Łukasza (w końcu uczył się od jednego z najlepszych doradców fotelikowych w Polsce), darzymy ogromnym zaufaniem i wiemy, że nie wcisną nikomu czegoś, tylko po to żeby sprzedać. Sami się o tym przekonaliśmy, bo u Marty kupiliśmy łącznie sześć fotelików i za każdym razem wykazywała się ogromnym zaangażowaniem w dobór tego odpowiedniego.

FWF czy RWF?

Gdyby ktoś zadał mi to pytanie kilka lat temu to odpowiedziałabym, że FWF (przodem do kierunku jazdy), ale wtedy nie miałam jeszcze tej wiedzy, którą posiadam teraz. Wtedy wydawało mi się, że w foteliku tyłem dziecku będzie niewygodnie (co ono zrobi z nogami?), nic nie będzie widziało i na dodatek dostanie choroby lokomocyjnej. Teraz, po przeczytaniu kilkudziesięciu artykułów, obejrzeniu mnóstwa testów zderzeniowych i doedukowaniu się w tej kwestii wiem, że jedynym słusznym wyborem jest fotelik skierowany tyłem do kierunku jazdy, a moje obawy były zupełnie bezpodstawne. O tym dlaczego, możesz przeczytać np. na stronie Kocham Zapinam lub Fotelove.

Jaki fotelik wybraliśmy dla Michała?

Planowaliśmy zakup dwóch fotelików dla młodego, bo do żłobka jeździ ze mną a czasem też odbiera go tata, więc nie chcieliśmy się bawić w przekładanie fotelika z jednego auta do drugiego, bo jest to po prostu uciążliwe.  Zależało nam więc na tym, żeby zmieścić się w określonym budżecie. Foteliki tyłem kosztują różnie – są takie poniżej tysiąca a są takie które kosztują trzy tysiące. My na zakup dwóch mieliśmy przeznaczone dwa tysiące złotych. Czy udało nam się kupić coś sensownego i zmieścić się w budżecie? 

Jak najbardziej! Kupiliśmy mu fotel marki Baby Safe, a konkretnie model Schnauzer w pięknym niebieskim kolorze. Użytkujemy go już kilka miesięcy, więc myślę, że to dobry moment by podzielić się z Tobą naszą opinią na jego temat. 

Baby Safe to polska marka, więc tym bardziej cieszy, że na polskim rynku powstają takie perełki. Wprawdzie Schnauzer nie był testowany w ADAC ani nie posiada Test Plus, ale oparty jest na konstrukcji fotelika Hauck Varioguard Plus, a ten w 2016 roku otrzymał cztery gwiazdki ADAC za bezpieczeństwo a także trzy gwiazdki w ocenie ogólnej. Jestem więc  pewna, że Misiek jest w nim bezpieczny, szczególnie że obydwoje z mężem dbamy o to, by fotel był poprawnie zamontowany, a Michał dobrze zapięty. Nigdy też nie wozimy dzieciaków w kurtkach. Jeśli zimą jedziemy w krótką trasę to pasy lądują pod kurtką. 

Co więcej mogę powiedzieć o tym foteliku?

Baby Safe Schnauzer to fotelik przeznaczony dla dzieci od urodzenia do 18 kg, więc wychodzi to tak mniej więcej do około 4 roku życia. Jak to będzie u nas to jeszcze zobaczymy. Misiek póki co ma dwa latka i dwa miesiące i waży 12 kg. Dla porównania Karolina ma lat 5,5 i waży 19 kg, więc myślę, że spokojnie do tych 4 lat będziemy go używać. W zestawie z fotelikiem jest wkładka redukcyjna wykonana z termoelastycznej pianki. Michał z niej nie korzystał, bo kiedy zmienialiśmy fotelik nie było już takiej potrzeby, ale jeśli ktoś nie potrzebuje np. łupinki z możliwością montowania na stelażu wózka to może rozważyć opcję zakupu takiego fotelika, bo to jednak zakup na kilka lat. Aczkolwiek ja jestem zdania, że łupinka się przydaje, szczególnie przez pierwszych kilka miesięcy. 

Baza, bo tę fotelik posiada, może być montowana za pomocą złączy isofix lub jeśli auto ich nie posiada to trzypunktowym pasem bezpieczeństwa. Czyni to ten fotelik bardzo uniwersalnym. Bazę można również dokupić osobno (499 zł) i przekładać tylko fotelik do innych aut. Foteliki wyposażone w bazę zapewniają łatwiejszy i szybki montaż, a co najważniejsze stabilność i pewne zamocowanie.  Nie ma tutaj mowy o pomyłce. Zielone wskaźniki informują rodzica o tym, czy fotelik i noga stabilizująca zostały poprawnie zamontowane. 

Przodem czy tyłem? Schnauzer daje rodzicom możliwość montażu również przodem, więc jeśli z jakichś powodów dziecko nie będzie mogło jeździć tyłem, to można będzie je przewozić też przodem, oczywiście jeśli waży powyżej 9 kg. Zaleca się jednak przewożenie dziecka tyłem do kierunku jazdy, gdyż taki sposób zapewnia znacznie wyższy poziom bezpieczeństwa. Dlaczego? Tutaj należy przypomnieć sobie chociażby lekcje fizyki. Siły działające przy wypadku drogowym na głowę, szyję i kark dziecka są aż pięciokrotnie mniejsze niż w przypadku montażu fotelika przodem do kierunku jazdy. Skoro fotelik Schnauzer daje możliwość przewożenia dziecka tyłem aż do 18 kg, to najlepiej z tej możliwości skorzystać. 

Sama konstrukcja fotelika jest stabilna. Dobrze siedzi w naszym aucie, a duża i solidnie wykonana skorupa z systemem ochrony bocznej i regulowanym zagłówkiem zapewnia bezpieczeństwo małemu pasażerowi. Dopełnieniem są pięciopunktowe pasy, które w przypadku kolizji, utrzymują dziecko wewnątrz fotelika. 

Czy fotelik Schnauzer ma jakieś minusy?

Oczywiście! Nie jest to fotelik doskonały, ale chyba żaden nie jest. Sporym minusem jest brak letniego pokrowca fotelika. Michał poci się w nim niemiłosiernie i każda jazda w upałach kończy się mokrymi włosami i mokrą koszulką. Poważnie zastanawiam się nad zakupem specjalnej wkładki antypotowej. Chociaż z tego co się orientuję to do większości fotelików trzeba taką wkładkę dokupować osobno, więc nie wiem czy rzeczywiście jest to minus. Fajnie by było, gdyby producent pomyślał o dodatkowym letnim pokrowcu, nawet za dodatkowe kilkadziesiąt złotych doliczanych do ceny fotelika.

Fotelik ten jest sporo tańszy niż jego odpowiedniki innych firm. Ma gorszą tapicerkę, pasy nie odskakują automatycznie na bok, zapięcia pasów często chowa się w materiale służącym jako osłona. Są to jednak naprawdę drobne minusy, z którymi da się żyć, a zdecydowanie wolę ten fotelik montowany tyłem niż np. fotelik montowany przodem posiadający wszystkie te udogodnienia. Także coś za coś. 

Czy wart jest swojej ceny? Myślę, że tak, szczególnie, że nie kosztuje bardzo dużo. W tylem.pl na Santockiej kupisz go już za 979 zł, więc cena całkiem ok za dobry fotelik montowany tyłem i przodem do kierunku jazdy.  

Tekst powstał przy współpracy z Tylem.pl w Szczecinie. 

You Might Also Like