MODA I URODA

Jak nie zbankrutować przy wymianie garderoby?

Tak jak zima zaskakuje drogowców tak mnie zawsze zaskakuje wiosna. Przychodzi zupełnie niespodziewanie. Jednego dnia chodzimy w grubych kurtkach, wełnianych szalikach, czapkach i kozakach, a następnego już w półbutach i lekkich okryciach wierzchnich niejednokrotnie bez czapek. W tym roku postanowiłam nie dać się zaskoczyć i już dawno zaliczyłam sezonowy przegląd garderoby, zarówno swojej jak i dzieciaków.

Niestety jak co roku szykują nam się duże zakupy i trzeba trzymać się za portfele, bo jak to zwykle bywa w przypadku dzieci, trzeba im będzie wymienić całą garderobę. Czy one muszą rosnąć jak szalone? Mało tego, po przejrzeniu mojej szafy, doszłam do wniosku, że albo będę musiała wprowadzić w życie tzw. projekt plaża i zrzucić kilka kilogramów albo będę mieściła się tylko w ubrania, które kupiłam tuż po ciąży z Miśkiem. A że projekt plaża na chwilę obecną wydaje się mało realny, to raczej obstawiam pogoń za promocjami, może w trakcie jej trwania uda mi się zgubić boczki. Tak czy siak bez zakupów się nie obędzie, pytanie tylko czy zostawimy w sklepach pół wypłaty czy może uda nam się na czymś zaoszczędzić? 

Jak często wymieniać ubrania?

Wszystko zależy od tego jaką ilość ich posiadamy oraz od częstotliwości prania. W przypadku dzieci sprawa jest jasna, bo albo z czegoś wyrosną, albo zniszczą. To są właściwie dwa przypadki, kiedy te ubrania trzeba im kupić. Nasze natomiast nie niszczą się aż tak bardzo i raczej nie wymieniamy ich co sezon, a przeważnie dokupujemy po kilka nowych sztuk, jeśli oczywiście nie zmieniliśmy swojego rozmiaru. Poza tym, ja też wychodzę z założenia, że im więcej mam ubrań, tym rzadziej je piorę, im rzadziej piorę tym mniej się niszczą, a przy tym zużywam mniej prądu, proszku czy płynu do prania i tracę mniej czasu na ogarnianie tego wszystkiego. Gdyby Twój mąż marudził, że znowu kupujesz sobie ubrania, to możesz mu zawsze wmówić, że w ten sposób oszczędzasz na czymś innym  😉 

Przygotowałam tutaj dla Ciebie listę moich sposobów na to, by budżet domowy aż tak bardzo nie ucierpiał, przy zakupach nowej garderoby. Może Ci się przyda. 

A może lista zakupów? 

Chodzisz do spożywczego z listą zakupów? To czemu by tego nie robić również w przypadku zakupu ubrań czy butów? Listy sporządza się po to, by nie kupować zbędnych rzeczy, które obciążają domowy budżet. W przypadku odzieży one również się sprawdzają! Szczególnie jeśli wcześniej dokonałaś przeglądu garderoby i wiesz czego i w jakiej ilości brakuje Tobie, dzieciom i mężowi. Listy sprawdzają się szczególnie w przypadku rzeczy dla dzieci, bo to im zwykle wymieniamy garderobę w całości. 

Kupuj według klucza

Czasem na zakupach mnie ponosi i w moim koszyku lądują rzeczy, których później nie mam do czego ubrać, dlatego od jakiegoś czasu zwracam szczególną uwagę na to, żeby ubrania przeze mnie wybierane były w jakiś stopniu w podobnej kolorystyce, stylu itd.  Po to żebym mogła stworzyć z nich kilka różnych zestawów. Bo co mi po bluzce lub spodniach, których nie mam do czego ubrać? Jeśli kupię bluzkę w kolorze lub wzorze, którego normalnie nie noszę, to będę musiała dokupić do tego resztę ubrań. Najlepiej więc jest jeśli wybierając daną rzecz mamy już w głowie pomysły na stylizacje z jej udziałem. W ten sposób stworzymy sobie zestawy na kilka dni, ale bez wymieniania wszystkich elementów stroju. 

Rozsmakuj się w wyprzedażach

Sklepy odzieżowe rzadko kiedy zarabiają na moich zakupach w standardowych cenach. Większość zakupów odzieżowych, przynajmniej tych dla siebie, wykonuję w okresie posezonowych wyprzedaży. W sumie zawsze mnie dziwiło to, że sklepy zaczynają wyprzedaże w zasadzie w środku sezonu na dane produkty. Domyślam się, że to pewnie dlatego, by sprzedało się ich więcej. Z dzieciakami niestety mi się to nie udaje. Często poluję na rabaty, ale na wyprzedażach bardzo rzadko udaje mi się kupić dla nich coś fajnego. Rzadko też udaje mi się kupić buty na wyprzedaży, bo mojego numeru zawsze brakuje! Noszę popularne 39, więc buty przeważnie kupuję w pierwszych cenach.  Wyprzedaże to jest jednak coś co lubię! 

Przekonaj się do zakupów przez internet

Już dawno doszłam do wniosku, że ceny w galeriach handlowych są zdecydowanie za wysokie i nie na moją kieszeń. Większość ubrań kupuję przez internet, bo w sieci można dostać dosłownie wszystko. Od majtek i skarpetek, poprzez skórzane buty, do ubrań znanych i lubianych projektantów. Porównuję ceny podobnych produktów, korzystam z oferowanych przez sklepy rabatów, czytam modowe nowinki. Też chcesz? Dodaj do ulubionych https://domodi.pl/ i zobacz co w trawie piszczy. Domodi to moje źródło wiedzy jeśli chodzi o promocje i kody rabatowe. Znajdziesz tam wiele marek w atrakcyjnych cenach, często z darmową dostawą. Ja korzystam z tej strony szczególnie przy zakupie butów, często udaje mi się je kupić w fajnych cenach. W zeszłym roku upolowałam tam Zaxy w cenie baaaardzo przyjaznej dla portfela, wprawdzie już po sezonie, ale na wiosnę i lato będą jak znalazł.

Zaglądaj do outletów i second handów 

W outletach często lądują starsze kolekcje w cenach dużo niższych niż normalnie. Czasem nawet o 70%, więc warto takie miejsca odwiedzać. Jeśli chodzi o lumpeksy to niestety nie mam w tym przypadku dużego doświadczenia, ale moje koleżanki wynajdują tam czasem prawdziwe perełki  i to za parę złotych. Ja nie potrafię się odnaleźć, chociaż w ciąży udało mi się upolować kilka typowo ciążowych ubrań, które normalnie są pieruńsko drogie. W tzw. dzień dostawy jest zawsze najdrożej, ale wtedy też jest największa szansa na znalezienie czegoś naprawdę fajnego i niepowtarzalnego. 

A co z no name? 

Niektórzy mają ciśnienie na kupowanie markowych ubrań, a często jest tak, że produkty no name w niczym im nie ustępują, więc i na miejskim ryneczku czasem można znaleźć fajne ubrania w jeszcze fajniejszych cenach. A to wszystko tylko dlatego, że nie mają wszytej metki znanej marki. Mam pewną sukienkę, w której chodzę od kilku lat zawsze zimą, o którą zawsze pyta mnie wiele osób, a była kupiona właśnie na naszym lokalnym ryneczku za niespełna 50 zł! W znanej sieciówce kosztowałaby pewnie trzy razy tyle. 

To mniej więcej wszystkie triki, które stosuję u siebie. Oczywiście czasem daję się ponieść emocjom i wracam do domu z nieplanowanymi zakupami, szczególnie jeśli chodzi o odzież dla dzieciaków, ale  staram się by w większości moje odzieżowe zakupy są przemyślane i zaplanowane. Słyszałam też, że niektórzy idąc na zakupy zabierają ze sobą tylko gotówkę, bo karta, głównie ta kredytowa, to zło, które może doprowadzić do całkowitego zrujnowania domowego budżetu.

A Ty jakie triki stosujesz, by wymiana garderoby na nową nie była zbyt obciążająca finansowo? 

Wpis sponsorowany

You Might Also Like