INNE PRODUKTY DZIECIĘCE

Rowerek trójkołowy Toyz Buzz – recenzja

17 października 2018

W połowie lipca przyjechała do nas paczka od firmy Caretero, a właściwie Toyz. Michałek otrzymał wówczas rowerek trójkołowy Buzz. Jako, że wkrótce będziesz się pewnie rozglądać za prezentami gwiazdkowymi, to pomyślałam, że jego recenzja może Ci się przydać, dlatego dzisiaj chciałabym Ci go zaprezentować. 

Jeśli śledzisz nas na instagramie, to z pewnością miałaś/eś okazję zobaczyć już kilka naszych zdjęć ze spacerów z tym rowerkiem. Latem sprawdził się u nas świetnie, ale tak naprawdę dopiero teraz jest dla nas wybawieniem. Wiesz dlaczego? Bo rowerek pozwala nam trochę odsapnąć na spacerach. Z dniem, w którym Michał nauczył się dobrze chodzić, wózek poszedł w odstawkę. Wsadzenie Michała do wózka graniczy z cudem. Szczerze, to zastanawiam się nad ubieraniem mu plecaka ze smyczą. Pewnie przez niektórych zostanę nazwana wariatką, ale ten kto biegał za kilkunastomiesięcznym, rozbrykanym dzieckiem, doskonale wie jak trudno jest mu czasem dorównać kroku i upilnować, by nie rozbiło głowy o betonowy krawężnik. Dlatego właśnie rowerek, który dla dziecka w tym wieku, jest niesamowitą atrakcją, przychodzi nam z pomocą. Michu, ku uciesze rodziców, siedzi w nim jak zaczarowany.

Toyz Buzz według producenta przeznaczony jest dla dzieci w wieku od osiemnastu miesięcy do pięciu lat. Kiedy  go otrzymaliśmy, nasz synek miał zaledwie trzynaście miesięcy i nie należał do wielkoludów. Właściwie do dzisiaj Michu jest drobnym dzieckiem. Ma prawie siedemnaście miesięcy, waży 11 kg i nosi rozmiar 80. Jednak nie przeszkadzało, ani nie przeszkadza nam to w użytkowaniu rowerka. Michałek dobrze się bawi podczas naszych rodzinnych spacerów, a my nie musimy za nim ganiać. Do upilnowania pozostaje nam tylko Karolina.

Buzz występuje w kilku kolorach, a właściwie jego dominującym kolorem jest szary. Może natomiast mieć wstawki czerwone, fioletowe, szare i niebieskie. Z racji mojego umiłowania do koloru szarego, mamy właśnie model w całości wykonany w tym kolorze.

Rowerek przyjeżdża do klienta w niedużym kartonie, a skoro tak, to trzeba go sobie później złożyć. Jako, że tego dnia, mego męża nie było w domu, postanowiłam zrobić to sama. Na instastory kilka osób nie wierzyło, że mi się uda, bo jednak trochę części do złożenia było, ale dałam radę! Instrukcja była na tyle czytelna, że ogarnęłam temat i dzieciaki cieszyły się nowym rowerem. Piszę dzieciaki, bo oczywiście Karolina też musiała się przejechać po domu.

Budowa rowerka Toyz Buzz

Rowerek wykonany jest ze stali, ma trzy pompowane koła, dzięki którym bardzo dobrze prowadzi się go również po trudnym terenie – u nas sprawdza się nie tylko na miejskich chodnikach, ale także podczas leśnych wycieczek. Siedzenie z oparciem wyściełane jest miękką poduszeczką, więc maluchowi jest wygodnie nawet w trakcie dłuższych spacerów. Obracane jest ono o 180 stopni, więc dziecko może podróżować nie tylko przodem do świata, ale również przodem do rodzica. Siedzisko jest wyposażone w pas bezpieczeństwa oraz barierki, który skutecznie uniemożliwiają maluszkowi ucieczkę lub upadek. Główkę dziecka od słońca chroni całkiem obszerny daszek, chociaż co do niego mam zastrzeżenia. Gdyby była to poszerzana budka, byłoby zdecydowanie lepiej. Tego typu rowerki często pełnią rolę spacerówki, więc przedłużany daszek sprawdziłby się tutaj doskonale. Zabezpieczyłby wzrok dziecka podczas spacerów pod słońce. Niestety producent o tym nie pomyślał, a szkoda.

Michu wprawdzie do pedałów nie dosięga, ale może swoje stópki postawić na dwóch chowanych podpórkach – świetnie sprawdzają się przy dzieciach, które są jeszcze za małe do samodzielnej jazdy. Rowerek został wyposażony także w plastikowy kosz, do którego można włożyć zabawki lub niewielkie zakupy. Nie jest on ogromnych rozmiarów, ale kilka drobiazgów lub małe zakupy pomieści.

Rowerkiem steruje się dość łatwo. Przy mniejszym dziecku można to robić pałąkiem, a starsze dziecko, które opanuje pedałowanie, może używać kierownicy. Rowerek po odmontowaniu niektórych elementów, może służyć dziecku aż do pięciu lat lub do osiągnięcia przez nie limitu wagowego – 25 kg.

Czy jesteśmy z niego zadowoleni?

Jak najbardziej tak. Przy Karolinie mieliśmy dużo droższy model, który nie posiadał np. pompowanych kół, więc zabranie go do lasu było niemożliwe. Był taki piękny różowiasty i dziewczyński, ale niestety nie nadawał się do jazdy w trudniejszych warunkach. Toyz Buzz ukształtowanie terenu nie rusza. To mniej więcej tak jak z wózkami z kołami piankowymi i pompowanymi. Poza miastem zdecydowanie lepiej sobie radzą pompowane. Oprócz rozkładanej budki brakuje mi w nim jeszcze jakieś zabawki dla dziecka. Jest wprawdzie dzwonek na kierownicy, ale przydałby się jeszcze jakiś telefon z grającymi przyciskami czy chociaż kolorowy piszczek, bo dzwonek dla 1,5 rocznego malucha nie jest aż tak bardzo atrakcyjny. Aaa no i jeszcze brakuje mi uchwytu na kubek, ale ten w ostateczności można włożyć do kosza na klamoty i podać dziecku jak będzie spragnione.

Ile kosztuje ten model? Orientacyjna cena podawana na stronie producenta to 315 zł brutto, ale zdążyłam się już zorientować, że można go kupić już za niespełna 275 zł z darmową przesyłką. Czy to dużo? Nie sądzę, szczególnie, że niektóre rowerki wykonane z tandetnego plastiku potrafią tyle kosztować a Toyz za tę cenę oferuje całkiem solidnie wykonany rowerek, który z pewnością posłuży niejednemu dziecku.

Rowerek do testów przekazała marka Toyz

Polecane dla Ciebie