MACIERZYŃSTWO

Czy Twój mąż też Cię tak wkurza?

1 października 2018

Michał ostatnio miewa dość trudne dni. Cały czas słyszę tylko mama, mama i mama. Tak naprawdę to odpoczywam tylko w pracy. Wiem, brzmi to dość dziwnie, bo kto o zdrowych zmysłach chodzi do pracy by odpocząć. No, ale ja naprawdę tak mam. Te siedem godzin w biurze pozwala mi chociaż trochę odsapnąć. Jak tylko wracam to na nowo się zaczyna. Mały nie odstępuje mnie na krok.

Chodzi za mną po mieszkaniu jak cień. Gdzie ja, tam i on. Idę do kuchni zjeść, on też idzie. Idę pod prysznic, on idzie za mną. Idę się położyć, on także. I tak całe popołudnie. A noc? Jak już obudzi się koło 21:30, to muszę się z nim położyć w naszym łóżku. W przeciwnym razie będzie się budził co piętnaście minut. Czasem jest tak, że zasypiam razem z nim na siedząco – on przy piersi, ja na fotelu. Prawdziwy z niego mamicycek. Od kiedy wróciłam do pracy jest jeszcze bardziej do mnie przywiązany, ale to akurat jest zrozumiałe. W końcu cały rok siedział ze mną w domu, a teraz odwożę go do obcych kobiet i zostawiam na pół dnia. Nic więc dziwnego, że jak tylko ma możliwość spędzenia czasu ze mną, chce mnie mieć na wyłączność. 

Ale ja nie chciałam dzisiaj o Michale, a o tym jak ostatnio wkurzył mnie mój mąż. No powiem Ci, że pojechał po bandzie. Po tym naprawdę miałam ochotę wywalić go z łóżka do innego pokoju, ale zrobiłabym mu tym przyjemność. Co to, to nie! 

Kilka nocy temu, Michałek obudził się w środku nocy, wyjadł mleko z obu piersi i szalał, bo odechciało mu się spać. Przybija mi teraz piątkę ta mama, która choć raz bawiła się z dzieckiem w środku nocy! Jestem przekonana, że taka się tu znajdzie. Ba, pewnie więcej niż jedna. Także Michu, o drugiej w nocy, zadowolony gadał, bawił się, krzyczał mama, przechodził przeze mnie i wracał. No bawił się w najlepsze. W końcu zaczął trochę marudzić. A co na to mój mąż? Nic, bo

ŚPI SOBIE W NAJLEPSZE!

Pamiętasz jeszcze jak irytujący potrafi być śpiący mąż, kiedy Ty w środku nocy użerasz się z Waszym dzieckiem? No, ale to nie wszystko. Po ponad godzinie mojej zabawy i pięćdziesięciu próbach położenia Michała spać, budzi się książę i mówi: “Daj mu w końcu tego cycka, bo nigdy nie zaśnie!” Mówię Ci, jak to usłyszałam, to naprawdę miałam ochotę wywalić go z naszej sypialni, ale dotarło do mnie, że jeśli to zrobię, to pozwolę mu się wtedy wyspać. O nie, nie, nie! Niech chłopak też się trochę pomęczy. W końcu jest ojcem. 

Wkurzył mnie wtedy strasznie! Od prawie 1,5 roku nie przespałam ani jednej nocy, chodzę jak cień, wyglądam jeszcze gorzej, marzę o kilku godzinach nieprzerwanego snu, a ten nie może zasnąć przez piętnaście minut i marudzi. Nie powiem, bo do Karoliny, która potrafi się budzić w nocy po kilka razy, wstaje właśnie on, ale cholera jasna, uważam, że pretensje skierowane w moją stronę były trochę nie na miejscu. Nie piszę tego po to, by na blogu prać brudy naszej rodziny, ale piszę z nadzieją, że może przeczyta mnie tu jakiś świeżo upieczony tata, który narzeka na budzące się co chwilę dziecko. Wiedz tato, Twoja żona, partnerka i mama Waszego wspólnego dziecka ma gorzej. Pomyśl o tym, jak zaczniesz narzekać na to, że się nie wysypiasz. Wiedz, że ona wyśpi się dopiero za kilka lat. Także nie marudź, niektórzy mają gorzej niż Ty. 

Czy Ciebie też Twój śpiący mąż tak irytuje?

Zdjęcie:  Brand X Pictures, Getty Images/Brand X

Polecane dla Ciebie