W PODRÓŻY

Czy warto wybrać się do zoo w Eberswalde?

18 lipca 2018

Kiedyś już Wam tutaj pisałam, że Szczecin jest jednym z nielicznych dużych miast, w którym nie ma ogrodu zoologicznego. Władze miasta nigdy też nie przejawiały zainteresowania utworzeniem takowego. W okolicznych miejscowościach funkcjonują bądź funkcjonowały tzw. mini zoo, ale na próżno szukać w nich egzotycznych gatunków zwierząt. Jeśli szczecinianie chcą zabrać dzieci do zoo to zwykle wybierają te znajdujące się u naszych zachodnich sąsiadów. Najbliżej funkcjonują trzy – w Ueckermunde, w Eberswalde i w Berlinie. Dzisiaj zabieram Cię do jednego z nich.

Eberswalde to miejscowość położona we wschodniej części Niemiec około 100 kilometów od Szczecina. Trasę do zoo pokonuje się stosunkowo szybko, gdyż jej zdecydowana większość prowadzi poprzez autostradę. My dojechaliśmy na miejsce w około godzinę. Mieliśmy trochę problemów z parkingiem, bo po pierwsze byliśmy tam w weekend, po drugie – akurat wtedy odbywał się tam festyn rodzinny, więc samochodów było więcej niż zazwyczaj. Na szczęście udało nam się zaparkować na pobliskim leśnym parkingu oddalonym od zoo o jakieś 300 m. 

Na zwiedzanie zoo warto zarezerwować sobie kilka godzin, szczególnie jeśli jedziesz z aktywnym dzieckiem, które nie przepuści żadnego z placów zabaw, gdyż to właśnie te budzą chyba najwięcej emocji wśród dzieciaków. Na terenie zoo jest ich kilka – wszystkie fantazyjne, więc pomiędzy oglądaniem zwierząt warto przycupnąć na ławce, chwilę odpocząć, a dzieciom pozwolić się wybiegać. 

Zoo w Eberswalde jest zdecydowanie większe niż to w Ueckermunde i znajduje się w nim o wiele więcej gatunków zwierząt, mi jednak bardziej do gustu przypadło to drugie. Być może winę ponosi za to ten festyn, na który się załapaliśmy, bo tego dnia w Eberswalde były straszne tłumy. W Ueckermunde uwielbiam wybieg dla małp, na który można sobie wejść i podziwiać te stworzenia, a także karmienie danieli. W Eberswalde natomiast fantastyczne są lemury biegające wśród zwiedzających czy szopy spacerujące po specjalnej konstrukcji. Biedaczyska chciały zejść na ziemię, ale się bały wysokości. Mają tam też bardzo fajny wybieg dla lwów z oszkloną jaskinią, przez którą można podziwiać te wspaniałe zwierzęta, o ile akurat wtedy nie śpią. Pingwiny natomiast można podziwiać również w trakcie zażywania przez nie kąpieli. Doskonale je widać przez oszklony zbiornik. Wybieg tygrysów również przyciąga małych zwiedzających. Jest on naprawdę duży i atrakcyjny dla odwiedzających zoo. My mieliśmy okazję zobaczyć śpiącą mamę tygrysicę i maleństwo. 

Ciekawe jest też smoczkowe drzewo, na którym dzieci, mogą powiesić swoje smoczki i pożegnać się z nimi raz na zawsze. Wisi ich tam całe mnóstwo. W Szczecinie też podobno się takie znajduje, ale nie miałam jeszcze okazji go widzieć. Misiek jest bezsmoczkowy, więc nie będziemy mieli szansy zostawienia tam śladu po nas. 

Na terenie zoo znajdują się dwie restauracje oraz sklepik z pamiątkami, w którym dostępne są różnego rodzaju pluszowe i gumowe zwierzęta. Z nami do domu wrócił lemur, przez niektórych zwany Rollo, a przez innych Julianem. Karolina codziennie z nim śpi.

Wybierając się do zoo w Eberswalde przygotuj się na niemały wydatek. Bilety wstępu nie należą do tanich. Bilet dla osoby dorosłej to koszt 10 euro, a dla dziecka 4-17 lat – 5 euro (tyle samo kosztują biletu ulgowe). Bilet rodzinny 2+2 można kupić za 25 euro.  My z racji tego, że Przemek jest studentem, a Misiek wchodzi za darmo, zapłaciliśmy 20 euro.

Pomimo tych cen zdecydowanie warto się tam wybrać. Zwierząt jest naprawdę bardzo dużo i dzieci znajdą tam mnóstwo atrakcji. Zoo w Eberswalde jest inne niż to Ueckermunde, więc jeśli byłeś już w jednym to polecam wybrać się do drugiego. Nie pożałujesz. 

Zajrzyj też do tego wpisu i zobacz jak jest w zoo w Ueckermunde. (klik)


Spódnica i koszulkaBonprix

Torebka – Reserved

Buty – Footway

Polecane dla Ciebie