MICHAŁ

To już rok!

23 maja 2018

Pierwszy roczek, pierwszy kroczek chociaż u nas tego przysłowiowego pierwszego kroku jeszcze nie było. Michałek wczoraj skończył rok. Przez ten okres co miesiąc wrzucałam tutaj pamiątkowy wpis o tym jak się rozwijał, czego nowego się nauczył i jak się zachowywał. To już dwunasty, a zarazem ostatni wpis z tej serii. Kolejny o osiągnięciach Michała pojawi się za rok. 

Michałek rozwija się zupełnie inaczej niż Karolina na tym etapie. Ona świętując swoje pierwsze urodziny chodziła już od ponad miesiąca. Michał póki co chodzić nie zamierza, a przynajmniej się na to nie zanosi. Za to uwielbia raczkować. Jest w tym doskonały, bo nawet biega raczkując. Wprawdzie przy meblach czy innych przedmiotach wstaje i chodzi, przemieszcza się z pchaczem, ale do samodzielnego chodzenia jeszcze mu daleko. Potrafi już jednak ustać kilka sekund bez podparcia. Liczę na to, że zanim pójdzie do żłobka to nauczy się chodzić.

A właśnie. Nie wspominałam Ci o tym. Michałek od czerwca będzie chodził do żłobka. Trochę się boję, bo jednak będę musiała go zostawiać w obcym miejscu, w grupie dzieci, z nieznanymi mu osobami i nie wiem jak on na to wszystko zareaguje. Biorąc pod uwagę fakt, że jesteśmy ze sobą bardzo związani, każde z nas będzie tę rozłąkę przeżywać na swój sposób. Trudno jest mi powiedzieć, które z nas bardziej. Ja cały czerwiec spędzam jeszcze w domu, żeby w razie wu być w gotowości. Myślisz, że będę przesiadywać w aucie pod żłobkiem? Plusem tego żłobka jest to, że pracuje w nim niania Karolinki, więc będziemy mieć w środku “swojego człowieka”.  Mam nadzieję, że Michałek się tam odnajdzie.

Michał coraz więcej gada. Na instastories mogłaś/eś go już kilka razy usłyszeć. Mówi mama, tata, baba, Ama (Karolina), Be (Beza) i bu (but).  W sumie całkiem nieźle już mu to wychodzi. Tak jak jego siostra i mama jest małym nerwuskiem, który wkurza się jak mu coś dzieje się nie po jego myśli – szczególnie przy zabawie. 

Jeśli chodzi o spanie to w porównaniu z zeszłym miesiącem nic się nie zmieniło. Michu nadal śpi z nami i nadal je w nocy kilka razy – czasem trzy, a czasem pięć. Taki egzemplarz nam się trafił. W dzień zrezygnowaliśmy już z jednego karmienia, jeszcze zrezygnujemy z jednego i będziemy gotowi na żłobek. Planuję go karmić do dwóch lat, więc zostawiam póki co karmienia rano, po południu i wieczorem. Mam nadzieję, że nam się to uda. Pracodawca nie ma nic przeciwko, więc będę korzystała z przysługującej mi godziny na karmienie.

Jeśli chodzi o jego dietę to jada już bardzo dużo. Lubi jeść, ale najbardziej smakuje mu mięso. Prawdziwy z niego facet. Cały czas próbujemy wprowadzać nabiał. Zdarza się, że pojawia mu się w niektórych miejscach wysypka, ale nie jest ona aż tak intensywna jak w pierwszych miesiącach jego życia, kiedy zmuszona zostałam na wyeliminowanie nabiału ze swojej diety na ponad 8 miesięcy. Myślę, że alergia zaczyna powoli zanikać. 

Ząbkowanie to temat rzeka. Od kilku miesięcy nie pojawił się ani jeden nowy ząb, a objawy nie ustępują. Co chwilę Michał się intensywnie ślini i marudzi, a kolejnych zębów brak. Rozpoczął ząbkowanie z hukiem, bo w ciągu dwóch tygodni wyszły mu cztery zęby, po miesiącu następne dwa, ale od tamtej pory trwa cisza.  Czyżby przed burzą? 

 

Michałka czeka wkrótce bardzo intensywny okres. Przez ostatni rok rozwijał się w ekspresowym tempie, ale to właśnie teraz czeka go wiele trudnych do akceptacji zmian. Mama wraca do pracy, a on idzie do żłobka. Nasza rodzina będzie musiała sobie z tym poradzić. Dostosowanie się do nowej sytuacji i wyrobienie sobie rytmu dnia na pewno zajmie nam trochę czasu, ale mamy nadzieję, że uda nam się to wszystko sensownie poukładać. Nie my pierwsi i nie ostatni, prawda? 

Polecane dla Ciebie