MICHAŁ

Jedenaście miesięcy za nami

24 kwietnia 2018

Przedwczoraj był 22 kwietnia, a to oznacza, że Michał skończył już jedenaście miesięcy. Powoli musimy zacząć myśleć o organizacji jego imprezy roczkowej. Dni lecą tak szybko, że ani się nie obejrzymy, a będę musiała wracać do pracy. W końcu za niecały już miesiąc kończy mi się urlop macierzyński. Zleciało, nie?

Jedenaście miesięcy to kawał czasu. Od urodzenia Michałek zmienił się bardzo, ale w stosunku do zeszłego miesiąca zmiany są prawie niezauważalne. Rozwija głównie te umiejętności, które już posiadał wcześniej. Biega raczkując, chodzi przy meblach, mówi „am am” i wszystkich całuje. Całuśny z niego chłopak. Jak zawsze najwięcej emocji u niego wywołuje Karolina. Na jej widok cieszy się całym sobą. Widać, że bardzo ją kocha. Z resztą z wzajemnością. Karolina bywa zazdrosna, ale naprawdę bardzo rzadko. 

Michał w ostatnim miesiącu stał się bardzo…hmm…uciążliwy.  Wiem, matce nie przystoi pisać takich rzeczy o własnym dziecku, ale naprawdę jestem już zmęczona. Dobrze, że ostatni tydzień spędziliśmy u dziadków, bo dzięki temu mogłam chociaż trochę odsapnąć. Ząbkowanie daje mu nieźle w kość. Do tego przeszedł trzydniówkę, zapalenie układu moczowego a po antybiotyku dostał tak strasznego odparzenia, że leczenie tego trwało ponad dwa tygodnie. Ten okres nie należał do udanych.

Nowych umiejętności pojawiło się niewiele i nie są one spektakularne. Klaszcze, tańczy (śmiesznie dupką kręci), macha, całuje nas i gada po swojemu do wszystkiego co się rusza. Misiek coraz więcej jada samodzielnie i wychodzi mu to znacznie lepiej niż na początku. Straszny z niego żarłok. Jak tylko zobaczy, że coś jemy od razu krzyczy „am am”. Ostatnio na Blog Conference Poznań, kiedy przechodziliśmy koło stanowiska Lidla, tak się rozkrzyczał na widok bananów, że musieliśmy mu jednego dać. 🙂 

Nadal mamy problemy ze spaniem. Po wieczornym karmieniu przesypia tak około 1,5 – 2 godziny i muszę się z nim kłaść do łóżka. Inaczej nie zaśnie. Więc jak już wyląduje u nas w łóżku to śpi z nami całą noc. Nadal mamy kilka karmień w nocy – średno 3 – 4. Oczywiście wszyscy dookoła próbują mi wmówić, że powinnam dać mu mleko modyfikowane. Nie wiem dlaczego wśród niektórych nadal panuje przekonanie, że butelka jest lekiem na całe zło. Ja się jednak nie poddaję. Założyłam sobie karmienie przez co najmniej półtora roku, więc jeszcze kilka miesięcy przed nami.

 

Polecane dla Ciebie