MICHAŁ

To już dziesięć miesięcy

26 marca 2018

Dziesięć miesięcy, właściwie dziesięć miesięcy i cztery dni. Dokładnie tyle czasu minęło od pojawienia się naszego Michała po tej stronie brzucha. Jeszcze niedano było z niego małe, leżące i patrzące tylko w sufit bobo. Teraz to już mały chłopczyk, który coraz częściej opuszcza ramiona mamy, by odkrywać otaczający go świat.

W ciągu ostatniego miesiąca dokonało się wiele zmian. Michał stał się bardzo, ale to bardzo kumaty. Wie już, że jak znikam z pola widzenia to może się przemieścić i znaleźć mnie w kuchni tudzież łazience. Lęk separacyjny jest na tyle duży, że mały zaczyna płakać jak tylko przyjdzie mi przez myśl zostawienie go na chwilę w pokoju. Także gdziekolwiek się nie udam zawsze mam towarzystwo. Szczególnie jak jesteśmy w domu tylko we dwoje.

Jeśli obserwujesz nas na Facebooku to na pewno doskonale orientujesz się także w tym, że w ostatnim czasie mamy kiepskie noce. Ząbkowanie nas nie oszczędza. Mały nadal ma sześć zębów, ale w chwili obecnej idzie mu ich aż pięć. Dwie dwójki oraz trzy czwórki. Jest wesoło. Michał od ponad miesiąca śpi z nami, budzi się po pięć razy na karmienie, w ciągu dnia prawie nie sypia i jest bardzo marudny. Marzę o chociaż jednej w całości przespanej nocy. Jak był młodszy było zdecydowanie łatwiej. Przynajmniej spał. Teraz pierwsza pobudka następuje najpóźniej o godzinie 22 a następne tak co około dwie godziny. Zdarzają się również noce kiedy po prostu nie zastypia przy którejś pobudce i muszę się z nim bawić. Powiem Ci szczerze, że już dawno nie byłam tak zmęczona. Wydawało mi się, że to Karolina była wymagającym niemowlakiem, ale teraz trafiło mi się tzw. high need baby.

Jesteśmy w trakcie rozszerzania diety. Michał jest małym zarłoczkiem. Kiedy sadzam go w krzesełku do karmienia, kiedy widzi moje piersi czy po prostu kiedy któreś z nas coś je, z jego ust pada wymowne „am am”. Sam tez zdecydował o metodzie rozszerzania diety. Chociaż ja próbowałam przeforsować karmienie łyżeczką, to on zdecydowanie tego nie chce. BLW chyba zostało dla niego stworzone. Póki co dużo jedzenia ląduje na podłodze, z czego oczywiście radochę ma pies, ale myślę że z czasem będzie lepiej. Waże, że podejmuje próby samodzielnego jedzenia. Jeszcze się stałymi pokarmami nie najada, ale poznaje nowe smaki. 

Co do rozwoju fizycznego to w końcu usiadł samodzielnie, aczkolwiek siedzenie nie należy do jego ulubionych czynności. Zdecydowanie woli stanie, chodzenie przy meblach czy raczkowanie. Jest bardzo ruchliwy. Czasem „biega” raczkując. Musimy tez bardzo uważać co zostawiamy w zasięgu jego małych raczek. Wszelkie paprochy od razu lądują w jego buzi. Trzeba mieć oczy dookoła głowy.

Jak wspomniałam wyżej mówi już „am am”. Ale to nie są jego jedyne słowa. W końcu z jego ust padło długo wyczekiwane najpiękniejsze słowo świata, czyli „mama”. Kiedy je słyszę od razu robi mi się cieplej na serduszku.

Przy okazji ostatniej wizyty u lekarza dowiedzieliśmy się, że waży 8,2 kg. Karolina taką wagę osiągnęła już mając siedem miesięcy. W porównaniu z nią Michałek waży malutko i rzeczywiście jest drobnym dzieckiem. Świadczy o tym między innymi fakt, że nadal jeździ w gondoli wózka.

Jesli chodzi o zdrowie to niestety pojawiły się u niego liczne suche i czerwone plamy na skórze. Musieliśmy zacząć stosować emolienty i zwracać szczególną uwagę na dietę zarówno moją jak i jego. Wyglada na to, że oprócz uczulenia na mleko krowie ma jeszcze jakieś inne. Obyśmy szybko doszli do tego co jest przyczyną tych plam. Być  może są one przejściowe i są spowodowane zbyt suchym powietrzem w mieszkaniu.

Jak widzisz dokonało się sporo zmian. Michał rozwija się prawidłowo, tylko to ząbkowanie nie daje nam spokoju. Liczę jednak na to, że z chwilą przebicia się tych zębów nasze życie wróci do normy i mały znowu będzie spał u siebie. A jak Twoje dzieciaki? Na jakim są teraz etapie?

Polecane dla Ciebie