ZABAWKI

Kim jest Tuliś i co robi w naszym łóżku?

5 marca 2018

Jeśli nie ma Cię na naszym instagramie to wiedz, że jest to ogromny błąd i koniecznie musisz to nadrobić. Tam również sporo się dzieje, a już szczególnie na instastories, gdzie pokazuję naprawdę fajne rzeczy. Jakiś czas temu np. pokazałam jak przyjechała do nas niezwykła przytulanka, o której dzisiaj chciałabym Ci trochę opowiedzieć.

Tuliś, bo o nim mowa, pierwotnie powstał dla małej królewny Zuzi. Mama Zuzi co wieczór przenosiła ją do krainy snów tuląc ją i śpiewając, a ta szczęśliwa w objęciach swojej ukochanej mamy zasypiała na mamusinej poduszce. Mama, jak to mama, chcąc uchronić swój największy skab przez potworami ze snów stworzyła dla niej niezwykłego przyjaciela. Był on miły i przyjemny w dotyku, jak poducha mamusi, na której Zuzia zasypiała, ale było w nim coś niezwykłego. Mama Zuzi podarowała mu specjalne zaklęcia matczynej miłości. Dzięki temu Tuliś zyskał słodką buzię, rączki idealne do przytulaia oraz tajną broń – ulubioną kołysankę małej Zuzi.

Mama Zuzi chciała by inne dzieci również mogły cieszyć się spokojnym snem, dlatego postanowiła się nim podzielić i od teraz Tulisie można kupić w sklepie Lovely Dreams. Tak właśnie Tuliś Grey trafił do nas.

Kiedy otworzyłam przesyłkę z Tulisiem pomyślałam, że bardzo przypomina mi poduszkę ciążową. Jest tak samo przyjemny i aż zachęca do przytulania. I wiesz co? Nie myliłam się. Jak kilkniesz tutaj, poznasz prawdziwą historię Tulisia. A skoro już wyjaśniliśmy sobie historię jego powstania to chciałabym, żebyś poznał/a go bliżej. 

Z czego wykonany jest Tuliś?

Musisz wiedzieć, że każdy Tuliś wykonywany jest ręcznie. Nie jest to żadna produkcja masowa. W uszycie każdej poduchy wkładane jest serce. By Tulisie były bezpieczne, materiały z których powstają, poddawane są wnikliwej kontroli, dlatego też poduchy są przeznaczone już dla najmłodszych dzieci, nawet dla noworodków. Mało tego Tulisia można bez problemu wyprać, gdyż na jego pleckach znajduje się kryty zamek błyskawiczny pozwalający na zdjęcie poszewki. Zewnętrzna warstwa to wysokogatunkowa bawełna 100% na której zostały wyszyte oczka, uśmiech i dekoracje przy użyciu nici z certyfikatem Oeko Tex®. Wnętrze natomiast stanowią silikonowe kuleczki pierwszego gatunku. Gdybyś się zastanawiał/a jakiej wielkości jest Tuliś to podpowiadam, że jest dość pokaźnych rozmiarów, bo 31 x 77 x 13cm.

Moduł kołysanek

Jak wspomniałam na początku Tuliś został wyposażony w tajną broń. Wewnątrz, tam gdzie wyszyta jest nutka, ukryty został mały mechanizm, z którego wydobywają się dźwięki trzech kołysanek stworzonych przez polskiego kompozytora. Kołysanki po 20 minutach wyciszają się po to, by po 40 wyłączyć się całkowicie. Nie musisz zatem pamiętać o jego wyłączeniu. To z pewnością przydatna funkcja. Nam, od kiedy Michałek śpi z nami, już kilkukrotnie zdarzyło się zasypiać przy włączonym Tulisiu i za każdym razem zasypiamy wcześniej niż ten się wyłączy. 40 minut to wystarczający czas, by ukołysać do snu nawet wymagającego malucha. Moduł kołysanek zasilany jest trzeba bateriami AAA (dołączone do zestawu). Jeśli chcesz możesz posłuchać kołysanek tutaj. Są spokojne i przyjemne dla ucha. 

Wyglad Tulisia

Jeśli byłaś/eś już na stronie producenta to na pewno zdążyłaś/eś się zorientować, że Tuliś dostępny jest nie tylko w kilku kolorach – szary, różowy, biały, niebieski, miętowy czy w kropki, ale także w wersji z krawatem (Pan Tuliś) lub kokardką (Pani Tuliś). Do nas przyjechał ten z krawatem, gdyż pierwotnie przeznaczony był dla Miśka, ale pokochała go cała nasza rodzina. Uwielbiamy na nim odpoczywać, a w szczególności Karolina, która tylko czeka na moment aż będzie mogła go całkowicie przechwycić. By ułatwić maluchom zabawę Tulisie mają cieniutkie, niewypchane raczki i nóżki. Dzięki nim nawet nieduży szkrab może pociągnąć przytulankę za sobą. Jego raczki i nóżki, przynajmniej u nas, są doskonałą alternatywą dla gryzaków. Michał upodobał je sobie i często wkłada je do buzi. Możliwość prania przy takim wykorzystaniu Tulisia jest tutaj bardzo ważna. Zarówno Pan jak i Pani Tuliś mają wyszytą rozradowaną buźkę. Ich oczy śmieją się równie szeroko co usta. Ta minka z pewnością zacheci niejedno dziecko do zabawy Tulisiem. Na pewno zwróciłaś/eś też uwagę na kolory przytulanek. Celowo są one pastelowe a nie krzykliwe jak większość dostępnych na rynku pluszowych zabawek. Musisz wiedzieć, że taki dobór kolorów ułatwia wyciszenie i uspokaja maluszka, dlatego Tuliś uważany jest za idealną przytulankę. Jest duży, mięciutki i przyjemny dla oka.

Tuliś to nie tylko poduszka, ale także przyjaciel małego szkraba, który zapewnia mu poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Nada się nie tylko dla maluchow, bo u nas w domu najbardziej pokochała go nasza czterolatka. Przytula się do niego, bada, karmi i opowiada mu niestworzone historie.

Może zabrzmi to śmiesznie, ale od kiedy Tuliś przyjechał do naszego domu, w moim łóżku śpi aż trzech facetów. Mało tego, nie zanosi się na to, że w najbliższym czasie miałabym się któregoś z nich pozbyć. Od kiedy Michał śpi z nami Tuliś pełni nie tylko funkcję przytulanki, ale również ochraniacza, by ten podczas snu nie uderzył się o ścianę.

Czy warto wydać na niego 298 zł?

Zdecydowanie tak, bo to wyjątkowa zabawka na lata. Jestem przekonana, że żadne dziecko nie będzie chciało się z nią rozstać wcześniej niż na początku szkoły podstawowej. Wiem, kwota jest duża, ale zastanów się ile byś dał/a by teraz po wielu latach móc przytulić swoją ukochaną przutulankę z dzieciństwa? Ja naprawdę wiele. Jak miała na imię Twoja ulubiona przytulanka? Moja Zuzia – nieduża lalka ze szmatek. Tuliś może być właśnie taką przytulanką dla Twojego dziecka. Na koniec mam dla Ciebie niespodziankę. Jeśli masz ochotę kupić Tulisia to skorzystaj z kodu rabatowego: RODZINAZESZCZECINA. Jeśli go użyjesz otrzymasz 10 % rabatu. 

Polecane dla Ciebie