WYWIADY Z PRZYSZŁYMI MAMAMI

Wywiad z przyszłą mamą edycja II – Happy Stones

Witajcie w drugiej odsłonie wywiadu z przyszłą mamą. Tym razem na moje pytania odpowiedziała Paulina z bloga Happy Stones. Znacie ją? Jeśli nie, to jest mi niezwykle miło Wam ją przedstawić. 

Oto co Paulina mówi o sobie i o blogowaniu:

Mam na imię Paulina i mieszkam w Gdańsku z mężem Sebastianem, córką Igą i nienarodzonym jeszcze człowieczkiem płci nieznanej w brzuchu. Jesteśmy zwykłą, nudną rodzinką. Ja “siedzę w domu”, mąż pracuje, córka chodzi do przedszkola. Nic specjalnego. Od kilku lat interesuję się modą dziecięcą oraz wyposażeniem pokoi dziecięcych. Wszystko pozostaje  w sferze wyobraźni, na razie. Uwielbiamy wspólne spacery po Gdańsku, dobre jedzenie i kino.

Blog, to moja odskocznia od rutyny, nijakości mojego życia poza rodziną. Daje mi możliwość poznania mnóstwa osób o podobnych do moich zainteresowaniach, poznania marek, które tworzą przepiękne rzeczy, a także możliwość nauczenia się nowych umiejętności jak np. obróbka fotografii. Choć nie generuje przychodów, jest moim trzecim dzieckiem i szybko z niego nie zrezygnuję.

Jak wygląda ta sympatyczna rodzinka z Gdańska?

Paulina gości dziś u mnie, bo tak jak ja i jeszcze kilka innych blogerek, które niebawem poznacie, jest w ciąży. W zeszłym tygodniu na moje pytania odpowiadała Magda, dzisiaj macie okazję przeczytać odpowiedzi na te same pytania, ale w wykonaniu Pauliny. Czy są zbliżone? Sami oceńcie.

W którym tygodniu ciąży jesteś? Czy coś Cię w niej zaskoczyło?

Jestem w 38 tygodniu. W tej ciąży zaskoczyło mnie jak wiele dolegliwości okołociążowych jednocześnie może mieć kobieta (wykorzystałam chyba wszystkie) oraz to, że druga ciąża zdecydowanie szybciej mija, jest (mimo wszystko) spokojniejsza.

Jak sobie radzisz z ciążowymi dolegliwościami?

Szczerze ? Nie radzę sobie. Nie radzę sobie ze zgagą, z bólem podbrzusza, z ciągnięciem w okolicy pachwin i innymi dolegliwościami. Staram się tłumaczyć sobie, że to zaraz minie, że to wszystko po „coś” i wtedy jest lżej, ale niemożność „przeskoczenia” pewnych spraw zwyczajnie może deprymować.

Wybór lekarza prowadzącego – co Tobą kierowało, gdy wybierałaś swojego lekarza?

Jeśli chodzi o wybór lekarza przy pierwszej ciąży, to był totalny przypadek, że trafiłam do tego lekarza. Przy drugiej poszłam po linii najmniejszego oporu i postawiłam na sprawdzonego lekarza z pierwszej ciąży. Podoba mi się w nim to, że nie przesadza z nadmiarem lekarstw, aczkolwiek wszystko kontroluje i zleca wszystkie konieczne badania i zawsze miło wspominam wizyty u niego.

Lęki przyszłej mamy – czy takie miewasz? Jeśli tak – to czego się najbardziej obawiasz?

Oczywiście. Chyba jak każda mama. W tym momencie obawiam się najbardziej tego jak sobie poradzę z opieką nad noworodkiem i niespełna 5-latką w domu, gdyż po miesiącu od porodu zostanę z dwójeczką sama w domu. To spędza mi sen z powiek. Z resztą sobie poradzę.

Czy Twoim zdaniem kobiety w ciąży zasługują na specjalne traktowanie?

Nie jestem feministką. Zawsze mi miło, gdy ktoś zauważy, że jest mi na przykład ciężko wystać w tramwaju, a przepuklina ciążowa nie ułatwia stania w miejscu lub gdy pozwoli wejść przed nim do gabinetu lekarskiego. Czy chodzi o zasługiwanie ? Zasłużony to może być żołnierz. Kobieta po cichu po prostu liczy, że ktoś się nią zaopiekuje, pomoże i będzie dla niej wsparciem.

„Ciąża to nie choroba” – zgadasz się czy nie? Jakie jest Twoje zdanie?

W pierwszej ciąży chodziłam i to w kółko powtarzałam. Teraz? Zmieniłam zdanie. Dlaczego ? Po prostu zdarza się (jak w moim przypadku), że dolegliwości ciążowych jest na tyle dużo, że naprawdę czuję się źle, że nie mogę wielu rzeczy zrobić sama, że męczę się na każdym kroku, że ból uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Myślę, że jest to zbyt ogólne pojęcie. Oczywiście nie jest to jednostka chorobowa, ale okazem zdrowia w 100% żadna ciężarna nie może siebie nazwać. Przynajmniej jeśli chodzi o trzeci trymestr.

Prywatna położna – tak czy nie?

Nie korzystałam, nie mam doświadczenia, nie komentuję.

Czy uczęszczałaś lub zamierzasz uczęszczać do szkoły rodzenia? Czy są one potrzebne przyszłym mamom?

Nie korzystałam, aczkolwiek słyszałam głosy podzielone 50/50. Jedne kobiety były mega zadowolone z wiedzy, którą otrzymały, a inne z kolei stwierdziły, że i tak wszystkiego mogły się dowiedzieć z Internetu, a praktyczną „naukę” macierzyństwa i tak każda z nas (ze szkołą czy bez) musi przejść.

Poród drogami natury czy cesarskie cięcie? Gdybyś miała wybór to który byś wybrała i dlaczego?

Pierwszy – siłami natury. Drugi – prawdopodobna cesarka. Rodząc Igę krzyczałam wniebogłosy, że chcę cesarkę, bo nikt mi nie powiedział, że będzie bolało aż tak bardzo. Teraz błagałabym o poród naturalny, bo bardzo szybko doszłam po nim do siebie. Niestety stan mojego zdrowia może uniemożliwić mi poród siłami natury, ale najważniejsze, żeby dzidzia urodziła się cała i zdrowa. Ja sobie poradzę z resztą.

Czy masz jakieś rady dla kobiet które są w początkowej fazie ciąży? Czy powinny się one nastawić na coś szczególnego?

Oczekuj nieoczekiwanego 🙂


Paulino dziękuję za wywiad i życzę Ci by wszystkie Twoje dolegliwości jak najszybciej ustały, żebyś powitała na świecie zdrowego maluszka i żebyś doszła szybko do siebie po porodzie, szczególnie jeśli to rzeczywiście będzie cesarskie cięcie. Powodzenia!

Tak, jak w zeszłym tygodniu zachęcam Was do zadawania Paulinie pytań w komentarzach do tego wpisu i odwiedzenia jej bloga. Za tydzień poznacie kolejną przyszłą mamę.

You Might Also Like