ZABAWKI

Samochód na akumulator Toyz Maxi – podsumowanie testów

Jakiś czas temu otrzymałam do testów pojazd na akumulator – konkretnie model Toyz Maxi. Część z Was miała zapewne już możliwość zapoznania się z moją opinią na jego temat na moim kanale YouTube. Postanowiłam opisać je również tutaj, gdyż zaobserowałam, że wpisy tego rodzaju cieszą się dużym Waszym zainteresowaniem. Tekst podsumowujący testy wózka Caretero Sonata, do dzisiaj jest jednym z najczęściej odwiedzanych przez użytkowników trafiających do mnie z wyszukiwarek. Zakładam, że trafiają do mnie również osoby, które szukają opinii na temat konkretnych produktów. Stąd dzisiaj ten wpis.

Karolina o swoim samochodzie marzyła już od dawna. Zawsze kiedy zabieraliśmy ją do Toys’R’Us wsiadała do wystawowego audi i robiła brym, brym. Kiedy otrzymała swoje auto była przeszczęśliwa. Jeszcze tego samego dnia urządzała sobie przejażdżki po mieszkaniu (biedne te nasze komody, biedne). 

Na szczęście bardzo szybko załapała jazdę i tylko w wyjątkowych okolicznościach musieliśmy wspomagać się pilotem zdalnego sterowania, dołączonym do auta, po to by rodzic miał nad jazdą dziecka większą kontrolę. 

Budowa samochodu

Jak wspominałam w filmikach, auto do złudzenia przypomina mini, o którym z kolei marzę ja 😉 . Producent zadbał o każdy szczegół. Maxi jest naprawdę dobrze dopracowane. Jedyne z czym mieliśmy problem to zamocowanie kierownicy (samochód trzeba złożyć). Otwory w niej były nie do końca spasowane z tymi w kokpicie samochodu i niestety musieliśmy zrezygnować z wkręcenia jednej ze śrubek. Na szczęście nie wpłynęło to w żaden sposób na użytkowanie pojazdu.

Drzwi – nie we wszystkich autach marki Toyz są otwierane. Model Toyz Maxi takie właśnie posiada, co czyni go atrakcyjniejszym dla małego użytkownika. Oczywiście drzwi wyposażone są w blokadę, by w trakcie jazdy przypadkowo się nie otworzyły. Poza tym każdy kierowa, również ten mały, musi się podczas jazdy zapiąć pasem bezpieczeństwa. 

Światła – mocne, ledowe, bez problemu są widoczne podczas szarówki za oknem. Dziecko może je samodzielnie włączać i wyłączać odpowiednim przyciskiem umiejscowionym na kokpicie.

Kierownica – wyposażona w klakson, co oczywiście zapewnia frajdę, bo można postawić na nogi całą okolicę i przyciągnąć uwagę innych dzieci.  Poza tym na kierownicy, jak na dobre auto przystało, umiejscowione są też przyciski sterowania “radiem”.

Pedał gazu i dźwignia zmiany biegów – samochód wyposażono w dwie prędkości jazdy – wolną i szybką. W jednym z moich filmików możecie zobaczyć różnicę między jedną a drugą. Poza tym samochód może poruszać się w przód i w tył. 

Jak na porządne auto przystało ma ono jeszcze lusterka, spoiler, przednią szybę i oczywiście kołpaki, bo przecież nie prezentowałoby się tak dobrze bez tych dodatków.

Zasilanie

Auto wyposażone jest w 30W silnik zasilany dwoma akumulatorami o łącznej pojemności 9 Ah. Producent zaleca ładować je przez 8-10 godzin do pełnego naładowania, dlatego najlepiej robić to w nocy. Minusem jest to, że auto ładowane jest poprzez specjalne gniazdo na kokpicie samochodu. Wyjmowany akumulator byłby zdecydowanie lepszym rozwiązaniem.  Przy pełnym naładowaniu z samochodu można korzystać przez około godzinę. Wydawać by się mogło, że to trochę mało, biorąc pod uwagę, że ładowanie trwa aż 10 godzin, jednak przez cały okres użytkowania ani razu nam się nie rozładowało. Z resztą nie należy dopuszczać do pełego rozładowania akumulatorów.

Bajery

Samochód wyposażony jest w “radio”. Ma wgrane denerwujące rodzica, aczkolwiek wywołujące na buzi dziecka uśmiech, melodyjki. Na szczęście ich głośność można odpowienio regulować i nie zadręczać nimi otoczenia. Poza tym, do auta można podłączyć zewnętrzny odtwarzać muzyki przy pomocy złącza Jack 3,5 mm, USB lub kartę pamięci MicroSD. Dzięki temu dziecko może słuchać swoich ulubionych piosenek  a i rodzic jest wtedy bardziej zrelaksowany.

Dane techniczne

Moja opinia

Jeżeli zastanawiacie się nad zakupem dla swojego dziecka samochodu na akumulator to uważam, że ten model warto rozważyć, gdyż jest bogato wyposażony i dobrze dopracowany. Poza tym jego cena, w porównaniu z innymi obecnymi na rynku z takim wyposażeniem, jest całkiem konkurencyjna (obecnie na allegro najtaniej za 575 zł). Wiem, nie jest to mała kwota i łatwo się ją podaje kiedy otrzymało się coś za darmo, ale jestem pewna, że zapewni Waszemu dziecku długie godziny zabawy przez co najmniej 2 lata  (sugerowany wiek małego kierowcy 3-5 lat). Myślę, że warto.

Żeby jednak nie było zbyt kolorowo…

Auto jest dość pokaźnych rozmiarów, więc jeśli nie posiadacie dużego domu lub mieszkania, to radzę się zastanowić, bo pozbędziecie się w ten sposób sporej ilości wolnego miejsca, którego w małych przestrzeniach wiecznie brakuje.

Znoszenie go z 4 piętra, też nie należy do przyjemnych, gdyż waży prawie 15 kg  – kobiecie może być naprawdę ciężko zrobić to samodzielnie. Możecie zapytać dlaczego nie zostawiłam go w piwnicy? Odpowiedź jest prosta. Kilkanaście lat temu, kiedy to ludzie, podkradali w piwnicy prąd, niektóre spółdzielnie podjęły decyzję o jego odcięciu. Swoją drogą, co za tupet stawiać sobie w piwnicy lodówkę albo inny sprzęt elektroniczny? Dlatego też nie mamy możliwości ładowania go w piwnicy, a trzeba to robić co najmniej raz miesiącu, nawet jeśli auta się nie używa. 

Mam nadzieję, że tym wpisem pomogłam Wam podjąć decyzję w kwestii kupna. Będzie mi miło jeśli poinformujecie mnie o niej w komentarzu i napiszecie czy ten wpis był dla Was pomocny.

Będzie mi jeszcze milej, jeśli podzielicie się tym wpisem na swojej tablicy na facebooku, dacie “like” na moim fanpage i/lub “+1” w Google+. Dzięki! 


Wpis powstał przy współpracy z marką  Toyz. 

Przeczytaj jeszcze