DZIECKO

Z dzieckiem na wesele? Nigdy w życiu!

Sezon weselny w pełni. W końcu mamy miesiąc z literą “r” w nazwie, która podobno przynosi szczęście. Co chwilę słyszę od znajomych, że byli na jakimś weselu, a już w najbliższy weekend i my ruszamy na jedno. Właśnie dlatego koleżanka zapytała mnie ostatnio czy zabieramy ze sobą Karolinę. Szczerze, nie przeszło mi to przez myśl ani przez chwilę. Moim zdaniem wesele to nie jest miejsce dla dzieci i choćby nawet zaproszono mnie na nie z Karoliną to i tak zostałaby u dziadków.

Wiem, że niektórzy rodzice są czasami wręcz oburzeni, że dostali zaproszenie na wesele z konkretnym wskazanie, że “bez dzieci”. Wtedy zwykle z ich ust padają mniej więcej takie słowa:

Jak to? Zaprosili nas na wesele a Antka, Jasia czy Jadzi nie? Przecież my tworzymy rodzinę! Na pewno nie pójdziemy. My i nasze dzieci stanowimy rodzinę i powinno się nas traktować jako całość. Gdzie my tam i nasze dzieci.

Tylko, drogi rodzicu, czy wypowiadając te słowa zastanowiłeś się choć raz czy Twoje dziecko będzie na takim weselu bezpieczne? Pomijam fakt, że ani Ty ani Twoje dziecko nie będziecie się dobrze bawić, a jedynie się umęczycie.

Dlaczego zdecydowałam, że Karolina na wesele nie pójdzie?

Po pierwsze: obecność alkoholu. Jestem zdania, że alkohol jest dla ludzi, ale sami wiecie jak wyglądają polskie wesela. Zawsze znajdzie się ktoś kto przesadzi z jego ilością i nie będzie zwracał uwagi na biegające po parkiecie maluchy. Poza tym istnieje jeszcze ryzyko przypadkowego wypicia przez dziecko resztek z kieliszka czy zwyczajnego skaleczenia się szkłem. Na takich imprezach rodzice muszą mieć oczy dookoła głowy, co i tak nie gwarantuje bezpieczeństwa.

Po drugie: hałas. Dwuletnie dziecko jest w stanie znieść taki hałas przez około 2 godziny. Później staje się marudne, płaczliwe i  wesele nie stanowi już dla niego żadnej atrakcji. Zwyczajnie się męczy, a rodzic razem z nim.

Po trzecie: tłum i mnóstwo nieznajomych osób. Karolina najlepiej czuje się w towarzystwie najbliższych. Kiedy na horyzoncie pojawiają się obcy ludzie, którzy chcą ją zagadać czuje się nieswojo. Wolę jej tego oszczędzić.

Po czwarte: wesele to impreza całonocna. Byłabym w stanie przetrzymać Karolinię do godz. 22, a potem co? Jedno z nas ląduje z nią w pokoju hotelowym a drugie bawi się na weselu? Czy może położyć ją w wózku na sali weselnej, gdzie nie ma warunków do spania? Ani pierwsza, ani druga opcja nie wchodzą w grę.

Wiem, czasami zdarzają się sytuacje, że naprawdę nie mamy co zrobić z dzieckiem, bo wesele odbywa się np. w najbliższej rodzinie. Jestem wtedy w stanie zrozumieć obecność małych dzieci na weselach, chociaż jestem też zdania, że dobrze wtedy na późne godziny nocne wynająć opiekunkę, by dziecko nie snuło się po sali weselnej do 2 w nocy.

Niektóre pary planując wesele biorą pod uwagę dzieci i specjalnie dla nich oragnizują specjalny pokój zabaw, ze stolikami z jedzeniem, zabawkami i animatorami, którzy w odpowiedniej chwili przypilnują śpiące maluchy. To moim zdaniem jest fajne rozwiązanie, bo jednak rodzic ma dziecko na oku i może się odprężyć, mając świadomość, że dziecko jest w dobrych rękach.

A Wy jakie macie zdanie? Zabieracie dzieci na wesela czy sprzedajecie je dziadkom? Zostawcie swoją odpowiedź w komentarzu, bo jestem bardzo ciekawa.

PS: na moim weselu dzieci były, ale jakoś nie odczułam ich obecności. Nie wiem czy innym przeszkadzały czy nie, ale nikt się nie skarżył.

Zdjęcie główne flickr.com: Aka Hige

Przeczytaj jeszcze