DOM I WNĘTRZA WYPRAWKA

Jak zorganizować kącik niemowlaka w małej sypialni?

22 stycznia 2018

Nasza sypialnia jest malutka. To właściwie najmniejszy pokój w mieszkaniu, bo ma coś około 8 metrów kwadratowych, więc jej dobra organizacja to było dla nas prawdziwe wyzwanie. Z niektórych rzeczy musieliśmy zrezygnować, a inne były niezbędne. Dlatego też zdecydowaliśmy, że kącik niemowlaka urządzimy minimalistycznie.

Jak wiecie Michałek docelowo będzie miał swój pokój w obecnej kuchni, więc stwierdziliśmy, że na niespełna rok nie ma sensu urządzać wymyślnego kącika. Postawiliśmy na same niezbęde rzeczy, żadnych dupereli, obrazków czy ozdób. Niemowlę jest na tyle małe, że tego wszystkiego do szczęścia nie potrzebuje.

W kąciku niemowlaka najważniejsze jest łóżko. Cała reszta kręci się wokół niego. Jak wspomniałam na początku nasza sypialnia jest naprawdę malutka, a w trakcie remontu przestawiliśmy też nasze łóżko, więc miejsca na łóżeczko zostało naprawdę mało. Kiedy okazało się, że nie mieści nam się łóżeczko w standardowym rozmiarze 120×60, musieliśmy szukać innych rozwiązań. Pierwsza nasza myśl skierowała się w stronę łóżeczek dostawnych, ale szybko odrzuciliśmy ten pomysł ze względu na to, iż takie łóżeczka mogą być używane tylko przez 6 miesięcy. To samo z koszami Mojżesza. Owszem są ładne, ale jako drugia opcja do postawienia w salonie – idealne na drzemki. Rozpoczęliśmy zatem poszukiwania łóżeczek dla niemowląt w rozmiarach niestandardowych. Obdzwoniłam kilkunastu producentów. Nikt takich nie robi. Aż w końcu zupełnie przypadkiem trafiłam na stronę stolarni Lululaj.eu gdzie znalazłam informację, że jest możliwość wykonania łóżeczka w nietypowych rozmiarach! Sukces! Tak oto staliśmy się posiadaczami łóżeczka o wymiarach 100×60 cm. Od razu zamówiliśmy je z materacem. Udało się i mamy takie łóżeczko jakie chcieliśmy. Jest trzypoziomowe jak standardowe łóżeczka a na jedym zagłówku ma namalowanego rudego liska. Jedynym jego minusem jest brak wyciąganych szczebli, wiec Misiek nie będzie mógł z niego wychodzić sam. Trudno, z czasem zmienimy mu łóżeczko na tapczanik. Pod łóżeczkiem natomiast mamy szufladę, którą wykonał nam stolarz robiący dla nas zabudowę sypialni. Trzymamy tam pościel, ręczniki, pieluchy tetrowe i inne gadżety. 

Wokół łóżeczka kręci się cała reszta. W związku z tym, że nie mamy miejsca na postawienie jakiejkolwiek komody to ubranka Michała wyładowały na wydzielonych specjalnie dla niego półkach w naszej szafie. Sprawdza się to bardzo dobrze. Nie zagraciliśny pokoju dodatkowym meblem. Ale jest też minus takiego rozwiązania. Nie kupujemy ubrań na wyrost, bo zwyczajnie nie mamy gdzie ich trzymać.

Kiedy cztery lata temu urządzaliśmy pokój Karoliny to zależało nam na tym by przewijak był osobnym meblem. Teraz na takie rozwiązanie nie mogliśmy sobie pozwolić ze względu na ograniczone miejsce. Dlatego nasz wybór padł na przewijak nakładany na łóżeczko. Sprawdza się to bardzo dobrze, jednak należy liczyć się z tym, że nie są one niezniszczalne i z czasem ceratka zacznie pękać. Poza tym przewijak rysuje łóżeczko. U nas w tych miejscach gdzie go nakładamy widać uszkodzenia w farbie.

Podczas przewijania potrzebne nam są różnego rodzaju akcesoria – pieluchy, chusteczki, kremy i inne smarowidła, więc dobrze jest mieć to wszystko pod ręką. A skoro nie zdecydowaliśmy się na żadną komodę/półkę to pieluchy i chusteczki trzymamy w tekstylnym organizerze przywiązywanym do jednego boku łóżeczka, a wszelkie kosmetyki w pojemnikach zawieszanych na łóżeczko. Korzystając z okazji musimy Wam wspomnieć o naszym najnowszym odkryciu – kosmetykach Weleda Calendula. To nasz obecny hit. Stosujemy je od tygodnia i już mogę powiedzieć, że są one jednymi z lepszych jakie do tej pory używaliśmy. Skóra Miśka jest bardzo dobrze nawilżona. Mimo, że są to kosmetyki naturalne to nie mają drażniącego zapachu, tak jak w przypadku Momme. Delikatnie pachną nagietkiem i musimy przyznać jest to zapach bardzo przyjemny. Numerem jeden w całej serii jest krem do kąpieli zawierający organiczne olejki: migdałowy i sezamowy, które zapewniają uczucie ciepła i zapobiegają wysuszaniu skóry.  Ten nagietkowy krem łagodnie pielęgnuje i myje oraz odżywia delikatną skórę maluchów. Cała seria nagietkowa zwraca uwagę swoim składem. Nie raz wychwalała ją Sroka na swoim blogu, więc na pewno są to produkty godne uwagi, które warto mieć w kąciku maluszka. 

Tuż obok stoi kosz na pieluchy Ubbi. Dla niektórych to zbędny gadżet, a dla mnie to wielki hit. Kosz nie wymaga specjalnych wkładów, bo jest na zwykłe worki na śmieci. Przy Karolinie takiego nie miałam. Teraz uważam to za błąd.

Poza kącikiem niemowlaka zorganizowaliśmy w sypialni również kącik do kamienienia. A w zasadzie postawiliśmy w nim fotel, który kupiliśmy jeszcze przed narodzinami Karoliny. Jest on w porządku, chociaż teraz wybaralibyśmy inny, gdyż tak naprawdę kiedy niemowlę trochę podrośnie to karmi się w nim niewygodnie. Jest zbyt wąski.  Dopiero teraz zaczynamy z niego korzystać na nowo, bo możemy sobie pozwolić na karmienie w bardziej spionizowanej pozycji.

Jak widzicie kącik jest bardzo minimalistyczny. Nie ma w nim miejsca na zabawki, nie montowaliśmy ani kolorowych dodatków, ani nie wieszaliśmy karuzeli. Zamontowaliśmy jedynie nianię elektroniczną w kształcie sówki oraz szumiący uspokajacz w kształcie małpki. Reszta jest po prostu zbędna. Łóżeczko ma służyć Michałkowi do spania. Dlatego na zdjęciach widzicie jedynie kokon oraz kocyk. Zabawa odbywa się w pokoju na macie edukacyjnej.

I jak Wam się podoba nasz kącik niemowlaka? Czy Wasz urządzony jest w podobny sposób?

Polecane dla Ciebie