RECENZJE

Szamani życia – historia ze Szczecinem w tle

11 stycznia 2018

Leszek Herman polskim Danem Brownem, a Wojciech Burger szczecińskim Markiem Krajewskim. Takie porównania znaleźć możemy na okładkach książek autorstwa obu szczecińskich twórców. No więc, już na wstępie rozwieję wszelkie wątpliwości: ani Herman nie jest Brownem, ani Burger Krajewskim. To jednak w żadnym wypadku nie jest zarzut skierowany w kierunku szczecińskich twórców. Wbrew opinii i chęci specjalistów od marketingu, obaj tworzą coś swojego, zupełnie innego od powieści bardziej znanych twórców, mocniej zakorzenionych w popkulturze.

Na książki Wojciecha Burgera natrafiłem dobrych kilka lat temu. Był to w tamtym czasie jedyny autor opierający swoje kryminalne powieści na historii stolicy Pomorza Zachodniego. Pierwszą książką tego autora, którą dane mi było przeczytać byli Szamani życia i… muszę przyznać, że wsiąkłem w nią w jednej chwili. To było coś nowego – po raz pierwszy na kartach powieści obserwowałem bohaterów poruszających się po dobrze mi znanych ulicach Szczecina.

Samą książkę podzielić możemy na trzy części. Pierwszą z nich charakteryzuje naprawdę bardzo dobrze rozpisany wątek kryminalny. W powieści trup ścieli się gęsto, a o krok za tajemniczym mordercą znajdują się dobrze zarysowani policjanci ze szczecińskiej komendy. Samo śledztwo nie opiera się na szczęśliwych przypadkach, które tak hołubione są przez innych mniej doświadczonych twórców. Widać, że Burger dobrze przemyślał tę część powieści. Za to wielki plus.

Drugą charakterystyczną częścią Szamanów życia jest… Szczecin. Dokładnie tak, Szczecin uznać można za jednego z bohaterów powieści. W dodatku miasto bohaterem jest naprawdę wdzięcznym. Burger świetnie zna historię stolicy Pomorza Zachodniego, a wraz za tym potrafi z doskonałym skutkiem te mniej lub bardziej znane fakty o mieście wykorzystać do prowadzenia akcji swojej powieści.

I tak dochodzimy do wątku obyczajowo-hmm…magicznego, który mi osobiście średnio pasował w tej powieści. Szamańska część książki zwyczajnie zepsuła mi jej odbiór. Potrafię jednak zrozumieć, czemu Burger się na nią zdecydował. Moim zdaniem od początku planował w taki sposób poprowadzenie powieści (i kolejnych jej części) i albo kupujemy tą duchowość, albo nie. Mi to nie podeszło, ale znam osoby, które wątkiem tym były zachwycone.

Nie mogę przyczepić się do dialogów zawartych w książce, które moim zdaniem nie trącą sztucznością. Jak już wspomniałem, Burger świetnie też przygotował się do napisania „Szamanów życia” pod względem historycznym. Podobnie jak Leszek Herman wykorzystał historię Szczecina do poprowadzenia akcji – i podobnie jak u autora Sedinum, sprawdza się to świetnie. Zdaję sobie jednak sprawę, że jako mieszkaniec portowego miasta mogę nie być w tym względzie neutralny.

Wojciech Burger świetnie czuje miasto i naprawdę dobrze sprawdza się jako autor wątku kryminalnego. Czekam na kolejną powieść tego autora, w której jednak skupi się tylko na kryminalnym fachu.

Fabuła 6+/10

Akcja 6/10

Dialogi 6/10

Podsumowanie 6+/10

O książce:

Powieść obyczajowa dziejąca się we współczesnym Szczecinie, sięgająca losami bohaterów do czasów PRL, z tajemniczym wątkiem kryminalnym, którego rozwiązanie sięga do przedwojennego Szczecina. Powieść jest fikcją, której akcja osadzona w takich szczecińskich miejscach jak Park Kasprowicza czy Wały Chrobrego, oraz wydarzeniach jak chociażby finał regat The Tall Ships Races 2007, znanych wszystkim mieszkańcom Szczecina.

Polecane dla Ciebie

  • Blondynki Kreatywnie

    Bardzo intrygująca książka ciekawe dialogi warto przeczytać.

  • Irena Żak | bionatura.info.pl

    Nie przepadam za książkami z wątkiem kryminalnym. Właściwie wcale takich nie czytam. Ale taka piękna zachęta, że muszę to przemyśleć 🙂

  • Czasem się zdarzy, że lubię w książkach wątki kryminalne. Zależy co jest na rzeczy i czego dotyczy. może się skuszę na tę pozycję.

  • Grafy w podróży

    Czytając ogólny zarys akcji powieści jednak widać pewne podobieństwa do wymienionych przez wydawcę tytułów. Chyba warto dać szansę, tym bardziej, że tamte oryginalne jak to mówią młodzi na podwótku – dupy nie urywa.

    • Każdej książce warto dać szansę, bo odbiór jej przez czytelnika może być zupełnie różny.

  • Marzena Janik

    Widzę, że książka jest zdecydowanie warta uwagi. Mam nadzieję, że niebawem uda mi się ją przeczytać 🙂
    Pozdrawiam

  • Melduję Gotowość

    Bardzo chciałabym, aby ktoś umieścił fabułę książki w mojej miejscowości. To musi być super doświadczenie czytać o swojej okolicy w książce. A wątki kryminalne bardzo lubię 🙂

    • Olga Dąbrowska

      Pomyślałam dokładnie tak samo!

      • Niedawno czytałam też książkę która dzieje się w mieście w którym się wychowałam. Rewelacyjnie się czytało i widziało te wszystkie znane miejsca.

    • Oj tak, rewelacyjnie się czyta i widzi te wszystkie znane miejsca.

  • Sandra Kurzawa

    Przyznaje ze tez chcialabym przeczytac cala ksiazke gdzie fabula jest u mnie czyli w lodzi. Zaloze sie ze juz inaczej chodzilabym tymi ulicami. Oj to musi byc fascynujace

    • Na pewno jest jakaś książka rozgrywająca się w Łodzi. Trzeba tylko poszukać.

  • Ja osobiście nie gustuję w takiej literaturze, ale wspomnę mojej kuzynce ona za to lubuje się w tego typu książkach, może akurat przypadnie jej do gustu 🙂

  • Patrycja Klóska

    Muszę sięgnąć, brzmi świetnie. 🙂

  • Liendoesja

    Myślę, że mogłoby spodobać się mojej znajomej, która pochodzi ze Szczecina…Ten element magiczny też by mi nie podszedł.

  • Chyba autor nie jest znany w całej Polsce. A szkoda…

  • Cieszę się, że jest coraz więcej książek, któe rozgrywają się w naszych rodzimych stronach 🙂 Tematyka do mnie przemawia!

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Na pewno fajnie czyta się o mieście, w którym się mieszka 🙂 O moim nikt raczej nie napisze, bo nie jest to zbyt ciekawy temat 😉

  • Naciaa

    Szkoda ze o moim mieście nie ma książki

  • Mimo, że czytać dość dużo – o żadnym z autorów jeszcze nie słyszałam! Aż wstyd! 😉

  • Szamani życia – przepiękny tytuł 🙂

  • Sylwia

    Może być fajna ta książka 🙂

  • A ja z przyjemnością sięgnę po tę pozycję, gdyż lubię takie klimaty. Jak dla mnie to może być całkiem ciekawa propozycja czytelnicza 🙂