WYPRAWKA

5 wyprawkowych kitów

10 stycznia 2018

W zeszłym roku dużą popularnością na blogu cieszyły się wpisy, w których opisywałam Wam przygotowywaną przeze mnie wyprawkę. Po jakimś czasie użytkowania tych produktów przygotowałam zestawienie dziesięciu najlepszych wyprawkowych hitów. Dzisiaj natomiast chciałabym pokazać Wam te, które okazały się kitami. Jesteście ciekawi jakie produkty mnie zawiodły?

Delikatne mleczko pielęgnacyjne oraz aksamitna oliwka pielęgnacyjna Momme

Cała linia Momme jest naprawdę godna polecenia. Na szczególną uwagę zasługuje przede wszystkim ochronny parasol do słonka z filtrem SPF 50, ale niestety wychodzi on bardzo drogo. Mlęczko pielęgnacyjnie natomiast pachnie okrutnie. Być może i dobrze nawilża skórę dziecka, ale tego zapachu nie da się znieść. Mówię Wam MASAKRA! Z kolei oliwka ma naprawdę świetną konsystencję, ale na łuszczącą się skórę głowy Michałka nie pomogła. O wiele lepiej sprawdziła się tutaj zwykła Babydream. Oliwkę zużyłam, mleczko leży do dzisiaj. Pieniądze wyrzucone w błoto. 

Obcinaczka do paznokci

Produkt totalnie zbędny. Na dodatek trudny w użyciu. Raz Michałek tak mi się wiercił przy obcinaniu pazurków, że niestety go nią skaleczyłam. Nie mogłam sobie tego wybaczyć. Później się bałam, że będzie miał bliznę. Na szczęście tak się nie stało, ale byłam okrutnie przerażona. To był ostatni raz kiedy jej użyłam. Zaokrąglone nożyczki sprawdzają się o wiele lepiej i na pewno są bezpieczniejsze. 

Aspirator do nosa Canpol Babies

Miałam do czynienia już z kilkoma aspiratorami i niestety jak lubię firmię Canpol Babies, tak ten produkt uważam za kompletny niewypał. Kilkukrotnie posmakowałam Michałowych smarków podczas odciągania kataru. Nie było to przyjemne doznanie. Aspiratory z filtrami czy po prostu katarek podłączany do odkurzacza sprawdzają się u nas o wiele lepiej. 

Pieluszki tetrowe

Może nie są aż takie tragiczne i dużo osób pewnie z nich korzysta, ale mając pod ręką pieluszki bambusowe Texpol, bardzo rzadko korzystałam z tetrowych. Przydają nam się jedynie do odbijania lub podłożenia pod pierś podczas karmienia. W każdym innym przypadku stosujemy mięciutkie bambusowe. 

Rożek

Chociaż wybrałam naprawdę piękny to używałam go tylko przez kilka pierwszych dni w szpitalu. Później okazał się zupełnie zbędny. Być może dla dziecka urodzonego zimą byłby OK, ale dla majowego już niekoniecznie. O wiele lepszym rozwiązaniem wydaje mi się wiązany otulacz. Dziecko ma w nim ciasno jak w brzuchu mamy i stopniowo przyzyczaja się do tego, że już się w nim nie znajduje. 

Te pięć produktów uważam za zupełnie zbędne w wyprawce niemowlaka. Ich zakup był totalnie nieudany i mając tę wiedzę jaką posiadam teraz na pewno nie kupiłabym ich ponownie. Na szczęście ich koszt nie był ogromny, wiec jestem w stanie to przeboleć. Mam jednak nadzieję, że Wy nauczeni moim doświadczeniem nie pokusicie się o ich zakup lub przynajmniej dwukrotnie to rozważycie. 

A Wy macie jakieś wyprawkowe kity?

Polecane dla Ciebie