SPORT

Być wśród tych 8 procent

3 stycznia 2018

Nowy rok – nowy ja! Przełom roku stanowi świetny czas na wszelkiego rodzaju postanowienia dotyczące zmiany złych przyzwyczajeń. Potwierdzeniem tego są tłumy na siłowniach, klubach fitness i parkowych ścieżkach do biegania, jakie obserwujemy w pierwszych miesiącach każdego roku.

Dotychczas z takimi postanowieniami było mi nie po drodze. Średnio też wierzyłem w ich skuteczność – wystarczy bowiem rzucić okiem na frekwencję we wspomnianych na wstępie miejscach w lutym, albo marcu. No i czemu akurat od stycznia miałbym zmienić się na lepsze? Dlaczego nie zacząć od dnia urodzin, albo jakiegoś narodowego święta?

Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez, a jakże, amerykańskich naukowców, postanowienia noworoczne co roku stawia przed sobą blisko połowa osób zza oceanu. Wiecie ilu z nich wytrwa w tych postanowieniach dłużej niż pół roku? 50%? 30%? Nie trafiliście. Jedynie 8% Amerykanów starcza zawziętości, aby na dłużej być tym „lepszym ja”.

I tak sobie żyłem w tym przeświadczeniu na temat noworocznych postanowień, do momentu w okolicy Sylwestra znalazłem informację o zapisach na szczeciński półmaraton, którego kolejna edycja odbędzie się 26 sierpnia. Wtedy też przyszedł mi do głowy pomysł, aby sierpniową imprezę wykorzystać w celu zmienienia siebie, na to „lepsze ja”.

Od dłuższego czasu słyszałem od Olgi, że dobrze byłoby schudnąć kilka kilogramów – zresztą sam zauważyłem, że od momentu narodzin Michała dość mocno ograniczyłem swoją aktywność fizyczną, przez co też i moja garderoba stała się…hmm… nieco bardziej dopasowana.

Jeszcze kilka lat temu, pomysł mojego startu w półmaratonie uznałbym jako dość zabawny żart. Co nieco w tej sprawie zmienił ubiegły rok, w którym to okazało się, że przebiegnięcie 10 kilometrów nie jest dla mnie jakimś kolosalnym wyzwaniem. 10 kilometrów to w dalszym ciągu sporo mniej niż 21, ale przecież do odważnych świat należy.

No więc, zapisałem się na półmaraton. Czy w nim wystartuję? Nie mam bladego pojęcia – decyzję podejmę pewnie kilka tygodni przed startem, kiedy będę mógł stwierdzić, czy rzeczywiście są szanse, że na trasie dam sobie radę. Do tego czasu mam jednak zamiar sporo potrenować – a nuż znajdę się w tych 8% szczęśliwców, którym udaje się wytrwać w postanowieniu noworocznym? Trzymajcie kciuki!

Polecane dla Ciebie

  • To ja trzymam kciuki 🙂 Sama postanowien nie robie, bo i po co tak wlasciwie? Jak bede chciala się zabrać za coś nowego to po prostu to zrobie, choćby w połowie sierpnia, nowy rok mi do tego nie potrzebny 🙂

  • a ja uwielbiam planowac i planowanie nowego roku przynosi mi wiele frajdy 🙂

  • 1journey1life2people

    Powodzenia! Cel piękny! Aż jestem zaskoczona, że tylko 8% Amerykanów potrafi wytrwać w swoich postanowieniach. Miejmy nadzieje, że z nami – Polakami będzie lepiej 🙂 Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku!

  • Gratuluję odwagi! Czasu jest sporo, więc zdążysz się wytrenować 😉

  • Kasia Goch

    Zawsze warto próbować, a aktywność fizyczna zawsze przynosi dobre efekty. 🙂

  • Anna Bednarczyk

    Nigdy nie robiłam sobie postanowień,a jednak w tym roku mam zamiar trzymać się swojej listy.

  • Przemek, a biegasz? Ze zdjęcia mniemam, że tak,bo wiesz to dość poważny bieg.

  • ja zrobiłam kilka postanowień, ale nie są to jakieś radykalne zmiany, raczej cele, które są do zrealizowania i wymagają trochę wysiłku – mam nadzieję, że uda mi się być w tych 8 %

  • Anna Kozakiewicz

    oby i nam się udało 🙂

  • Zupełnie jak mój mąż, co prawda nie zapisuje się jeszcze na żadne zorganizowane biegi, ale jeszcze rok temu nie podejrzewałabym go o to, że jednak w ogóle zacznie biegać 🙂

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Ja staram sobie nie wyznaczać noworocznych postanowień, a jeżeli już to takie elastyczne, które łatwiej dotrzymać 😉

  • Ja nie mam żadnych specjalnych postanowień:) A Tobie życzę, żeby wszystkie udało się zrealizować:)

  • Już sama droga do spełnienie postanowień jest niezwykłym przeżyciem, a udział w maratonie to ukoronowanie wyzwania. 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Życzę wytrwałości i powodzenia w realizacji celu. Mam nadzieję, że już wkrótce pochwalisz się tutaj swoimi biegowymi osiągnięciami 🙂

  • W takim razie trzymam kciuki!

  • „10” dychy biegam regularnie, w Lublinie mamy nawet cykl – Cztery dychy do maratonu, ale podobnie chyba do Ciebie półmaraton to chyba jeszcze za dużo dla mnie. 😉