SPORT

Piłkarski Madryt bez dzieci

12 grudnia 2017

Są miasta, do których wracamy z przyjemnością. Miejsca o wspaniałej historii i atmosferze, która na dobre udziela nam się kilka chwil po przyjeździe. Dla mnie takim miastem jest Madryt, w którym w ostatnim czasie miałem przyjemność spędzić kilka dni.

Celem mojego wypadu do stolicy Hiszpanii był mecz Ligi Mistrzów między miejscowym Atletico i Romą. Z racji tego, że była to moja druga wizyta w tym mieście, zamiast na głównych atrakcjach, które z pewnością znajdziecie w każdym przewodniku, skupić się mogłem na spacerach po nieco mniej znanych miejscach.

Przelot z Polski do Madrytu nie stanowi większego problemu. Wprawdzie z goleniowskiego lotniska nie uświadczymy lotu w takim kierunku, jednak z łatwością znaleźć można połączenia w tym kierunku z lotnisk w Poznaniu i Berlinie. Ja skorzystałem z oferty linii Ryanair i w poniedziałkowy poranek, z poznańskiej Ławicy wyleciałem w kierunku Hiszpanii. W Madrycie zostałem do czwartku, kiedy to porannym lotem udałem się w przeciwnym kierunku.

Na miejscu, po pokonaniu sporej odległości dzielącej terminal, przy którym wylądowaliśmy od stacji metra, udaliśmy się do centrum miasta. Tam też mieliśmy wykupione miejsca w hostelu. Przygotowując się do wycieczki do Madrytu warto przejrzeć ofertę hosteli i hotelików, których sporo jest w centrum miasta. Ceny w nich nie są specjalnie wygórowane, a i komfort jest niczego sobie.

Mimo, że Madryt jest ogromnym miastem, to większość najbardziej znanych jego atrakcji znajdziemy w samym jego centrum. Zwiedzanie warto zacząć od centralnego placu SOL, z którego dojdziemy do wszystkich popularnych miejsc. Z SOL niedaleko jest do Pałacu Królewskiego i madryckiej katedry, które moim zdaniem robią największe wrażenie. Po obejrzeniu dawnej siedziby królewskiej warto zajść na Plaza Mayor oraz na znajdujący się w pobliżu tętniący życiem rynek Mercado de San Miguel.

Innymi „must see” są zdecydowanie Plaza de Espana z pomnikiem Cervantesa i towarzyszącymi mu Don Kichotem i Sanczo Pansą oraz budynek Teatru Królewskiego. Kierując się dalej na zachód dojdziemy do Muzeum Prado (gdzie znajdują się dzieła m.in. El Greco, Diego Velazqueza, Francisco Goya, Hieronima Boscha, Tycjana, Rembrandta, Petera Paula Rubensa, Albrechta Durera) wraz z okalającym go pięknie zagospodarowanym terenem oraz Plaza de Cibeles. Tam też znaleźć można fontanny z pomnikami przedstawiającymi boginię Kybelę i Neptuna, gdzie swoje sukcesy świętują kibice i zawodnicy odpowiednio Realu i Atletico.

Będąc w Madrycie nie sposób też nie przejść główną ulicą miejską: Gran Via, wzdłuż której usytuowane są dziesiątki sklepów popularnych marek – w tym m.in. potężny, kilkupiętrowy Primark. Jeśli zmęczeni już będziecie zwiedzaniem i zakupami, koniecznie odwiedźcie Retiro Park – nieco większy odpowiednik naszego Parku Kasprowicza 😉

Wszystkie te miejsca są świetne i robią kolosalne wrażenie. Aby jednak naprawdę poczuć klimat Madrytu warto w tym mieście zwyczajnie się zgubić. To, co dla mnie stanowi najlepsze wspomnienie dotyczące tego miasta, to wczesnoporanne spacery skrzętnie zabudowanymi, wąskimi uliczkami z gorącą kawą w ręce i słuchawkami z dobrą muzyką na uszach. Bez pośpiechu, bez większego celu – ot tak. Nie ma nic lepszego.

Jako, że na wstępie zaznaczyłem, że wyjazd związany był z meczem piłkarskim, to chciałbym i o nim napisać kilka słów. Od tego sezonu, zespół Atletico swoje mecze rozgrywa na nowym stadionie Wanda Metropolitano. Obiekt zastąpił wysłużony już nieco stadion imienia Vicente Calderona. Przyznać muszę, że lecąc do Madrytu byłem nieco sceptyczny co do miejsca rozgrywania meczu. Pamiętam świetną atmosferę na starym stadionie i nie sądziłem, że możliwe będzie powtórzenie jej na wymuskanym obiekcie, bez większej historii. Otóż, dawno się tak nie pomyliłem. Wanda Metropolitano jest świetnie zaprojektowanym stadionem piłkarskim. Gdy z głośników odgrywany był hymn Ligi Mistrzów czułem ciarki na plecach. Możecie mi wierzyć lub nie, ale obiekt jest niesamowity.

Po meczu bezpośrednio udaliśmy się na lotnisko. Metro w Madrycie kursuje do godziny 2 w nocy, a lot powrotny mieliśmy o 6 rano.

Koszty wyjazdu na mecz do Madrytu:

Lot Poznań-Madryt, Madryt-Poznań – łącznie 200 zł

Pokój w hostelu – około 170 zł za osobę

Bilet na mecz Atletico-Roma – około 260 zł

+ wydatki na przejazdy komunikacją miejską, jedzenie i pamiątki

Polecane dla Ciebie