MICHAŁ

Misiek ma pół roku

27 listopada 2017

Uwierzycie w to? Pół roku! Nasz Misiek rośnie i rozwija się w zatrważająco szybkim tempie. Jeszcze raz tyle i skończy rok, potem dwa, pięc i dziesięć. A ja w międzyczasie będę świętować czterdzieste urodziny. Matko! Czas płynie zdecydowanie za szybko! 

Ponad poł roku temu odeszły mi wody i zaczęła się cała akcja porodowa. Minie jeszcze raz tyle, a będę musiała wracać do pracy. Z jednej strony cieszy mnie ten fakt, z drugiej przeraża, bo zdaję sobie sprawę, że będę musiała mojego kochanego synka oddać pod opiekę żłobka tudzież niani. Mojego ukochanego maluszka… Jak ja to przetrwam?

Przez ostatni miesiąc Misiek stał się jeszcze bardziej kontaktowy. Zaciesza do każdego kto się do niego odezwie. Czasem radość jest tak wielka, że macha rączkami i nogami a także piszczy. Taka reakcja najczęściej następuje na widok Karoliny. Naprawdę wierzyć się nie chce jak silna więź łączy tych dwoje. Mają zupełnego bzika na swoim punkcie. Michał okazuje to jak umie, czyli właśnie ciesząc się do Karolinki, przytulając się do niej czy zwyczajnie wodząc za nią wzrokiem. Karolina natomiast bawi się z nim, śpiewa, opowiada niestworzone historie, przytula i mówi mu, że go bardzo kocha. Rozczula mnie kiedy zupełnie niespodziewanie podchodzi do niego, uspokaja i wyznaje miłość. Są to chyba najpiękniesze momenty jakie matka dwojga i większej ilości dzieci może sobie wymarzyć. Mam nadzieję, że ich relacje na zawsze pozostaną bliskie.

Michałek był, a właściwie nadal jest, bardzo niespokojny. Mój grzeczny chłopiec gdzieś zniknął a na jego miejsu pojawił się marudny i płaczliwy. Powód jest jeden – zęby. Ma już dwie dolne jedynki i nadal marudzi. Właściwie to nawet bardziej niż przy tych dwóch, wiec zastanawiam się czy czasem nie udzie mu czwórka, bo właśnie tam widzę na dziąśle białą plamkę. Przecież wcale nie jest powiedziane, że jako kolejne pojawią się górne jedynki, prawda? Musimy jakoś to ząbkowanie przetrwać.

Michał bardzo sprawnie obraca się już  z pleców na brzuch i z brzucha na plecy. Potrafi zrobić rundkę po pokoju, dlatego musieliśmy zaopatrzyć się w specjalną matę gdyż wiecznie uderzał głową o podłogę i płakał. Póki co do siadania się nie bierze, ale nie dziwie się. W końcu urodził się trzy tygodnie przed czasem. Karolinka z resztą też usiadła  późno, bo dopiero pod koniec siódmego miesiąca, więc nie nastawiam się, że w przypadku Michałka będzie inaczej.

Chętnie też gaworzy i piszczy bardzo się przy tym dziwiąc. Cały czas zaskakuje siebie i nas nowymi dźwiękami. Zaczął zauważać też psa, więc przygląda mu się z zaciekawieniem. Patrzy co to za biała kulka robi w domu więcej hałasu niż on. Tylko czekać na moment jak zacznie za nią ganiać. Biedna będzie ta nasza Beza, oj biedna.

Ulubionym zajęciem Michałka jest oczywiście gryzienie. Najlepiej się do tego nadają palce tatusia, ale jeśli nie ma go w pobliżu, Michałek zadowoli się także własnymi stopami. Chętnie sięga również po zabawki. Ma kilka ulubionych na widok, których oczka szeroko mu się śmieją. Do niektórych wręcz się rwie, wyciąga po nie rączki. Wyciąga je także jeśli chce się znaleźć na rękach mamy czy taty.

Nie wiem ile waży, bo po raz kolejny mamy przełożone szczepienie. Michał póki co miał tylko jedno a tak albo on chory albo ktoś z domowników i nie chcemy go w takiej sytuacji szczepić. Z resztą dzisiaj też miał mieć szczepienie, ale w domu mamy szpital. Chorzy są wszyscy. Michał ma katar i stan podgorączkowy, ja i Karolina kaszlemy a Przemek ma zapalenie oskrzeli, więc jest wesoło. 

Jak widzicie ostatni miesiąc był dość intensywny. Michałek rozwija się prawidłowo. Sprawnie idzie mu doskonalenie wcześniej nabytych umiejętności. Jest naprawdę słodkim maluchem i gdyby nie te zęby to nie miałabym na co narzekać. 

A jak Wasze szkraby?

Polecane dla Ciebie

  • Żaneta Szot

    Ciesza takie chwile przy pierwszym i kolejnym dziecku

  • Jak ten czas leci, dopiero co jechałaś na porodówkę 🙂 A tu już taki duży chłopak z niego.