PRZEPISY

Rozgrzewające napoje na jesień i zimę

6 listopada 2017

Mówiłam Wam już, że nienawidzę jesieni? Ta w Szczecinie nie ma nic wspólnego ze złotą polską jesienią. Nie wiem, może na południowym wschodzie Polski jest inaczej i rzeczywiście tam takie zjawisko istnieje, ale tutaj na Pomorzu Zachodnim jesień wcale nie jest taka piękna. Wieje, leje a słoneczne dni to na palcach można liczyć. Taka atmosfera nie ma dobrego wpływu na samopoczucie. Łapiemy doła, opadamy z sił i chorujemy.

Spacerować jednak trzeba. Nie możemy zamknąć się w czterech ścianach i nie wychodzić z domu. W końcu nawet zakupy trzeba kiedyś zrobić. Nie ma, że zimno, nie ma że pada… Zimą z kolei najchętniej całe dnie spędzałabym pod kołdrą lub przesypiała, szczególnie te dni kiedy za oknem chlapa, a wierzcie mi w Szczecinie mamy takich sporo. Właściwie mogłabym tak jak niektóre zwierzęta zapadać w głęboki zimowy sen i budzić się dopiero na wiosnę. Niedźwiedzie w takich Bieszczadach to mają dobrze. Raj na ziemi! Chociaż niedźwiedzicom wcale nie zazdroszczę, bo kiedy ich wybranek sobie spokojnie przesypia okres od listopada do lutego, to one nie dość, że w samotności muszą rodzić to jeszcze potem muszą zajmować się młodymi aż do wiosny. Ale pomyślcie sobie… Przesypiacie całą zimę i na wiosnę budzicie się tak o 10-20 kg szczuplejsi, mega nie? Śpisz, a energię czerpiesz z własnego tłuszczu. Pomarzyć można…

Ale skoro nie możemy tak jak niedźwiedzie zapaść w zimowy sen, to musimy się jakoś rozgrzewać. Moim obowiązkowym wieczornym zestawem są cieplutkie wełniane skarpetki, które mój wspaniałomyślny mąż dorwał dla mnie w Lidlu oraz polarowy kocyk. Do tego dobra książka plus jeden z poniższych napojów i jakoś ten okres przetrwam.

Rozgrzewająca herbata

Herbatę uwielbiam. Pijam ją nawet latem, ale tak naprawdę najbardziej smakuje mi właśnie jesienią i zimą. Wtedy właśnie wypijam kilka dziennie, ale najlepsza jest ta wieczorna, kiedy dzieciaki pójdą spać, ja w piżamie, w skarpetach i pod kocykiem mogę delektować się jej smakiem. Mmm…

Kubek do kupienia tutaj

Do wykonania jednego kubka takiej herbaty potrzebujecie kilku podstawowych składników. Pierwszym jest oczywiście herbata – najlepiej czarna earl grey. Do tego kawałek imbiru w plastrach, laska cynamonu, 2 plastry pomarańczy, kilka goździków i miód. Pamiętajcie jednak, że miód dodajemy na końcu jak już herbata trochę przestygnie. 

Obowiązkowo do herbaty przygotowuję także pyszne ciasteczka, bo przekąska też jest ważna. 

Wałek do kupienia tutaj

Gorąca czekolada

Ta nie tylko rozgrzewa, ale jest także doskonałym remedium na jesienno – zimową chandrę, szczególnie dla takiego czekoladoholika jak ja. Zanim się okazało, że Michu ma alergię na mleko, kilka razy w tygodniu zjadałam prawie całą tabliczkę czekolady. Co ja zrobię, że ją uwielbiam? Teraz od czasu do czasu pozwalam sobie na paseczek gorzkiej, a wieczorem właśnie na pyszną gęstą gorącą czekoladę. Łapią mnie później wyrzuty sumienia, bo cztery litery rosną. Na szczęście szybko o tym zapominam. 🙂 

Do jej przygotowania potrzebujecie około 2/3 tabliczki dobrej 70% gorzkiej czekolady, około 150-170 ml mleka pełnotłustego (u mnie z racji alergii Miśka miks waniliowego mleka sojowego z mlekiem ryżowym), pół łyżeczki cynamonu oraz chilii. Chilii jest dla mnie obowiązkowe, ale jeśli nie lubicie czekolady na ostro to można je zastąpić wanilią lub  kardamonem. Jeśli robicie ją z mleka krowiego to warto dodać też trochę 18% śmietanki. 

Grzane piwo

Herbata i gorąca czekolada to moja propozycja dla kobiet, ale przecież nie możemy zapominać też o naszych mężczyznach, którzy niekoniecznie gustują w powyższych napojach. Oni jednak wolą coś z alkoholem, bo przecież ten także rozgrzewa. A skoro skończył się już sezon na zimne piwko, to oznacza że rozpoczął się ten na grzańca. Przemek gustuje raczej w piwie niż w winie, ale my babeczki to raczej wolimy winko, prawda? 

Kufel do kupienia tutaj

Grzane piwo robi się bardzo szybko. Będziecie potrzebowali 0,5 litra dobrej jakości jasnego piwa (najlepiej nada się jakieś rzemieślnicze), ćwiertkę pomarańczy, 2 łyżki miodu, laskę cynamonu, kilka goździków i kilka plasterków imbiru. Składniki właściwie jak w herbacie tylko ten podstawowy inny. Z pomarańczy warto odkroić ze dwa plasterki do dekoracji a z reszty wycisnąć sok i wlać do piwa. Wtedy smak jest znacznie lepszy. 


Te trzy podstawowe napoje przygotowujemy by się rozgrzać w chłodne jesienne i zimowe wieczory. Czasem pozwalamy sobie też na grzane wino, ale to naprawdę rzadko. Teraz z resztą, kiedy ja karmię piersią to raczej stronię od alkoholu i pijam tylko te dwa pierwsze, ale od czasu do czasu pozwolę sobie na łyk piwa od męża, szczególnie że smakuje obłędnie. 

Jeśli tak jak ja jesteście zmarźluchami i lubicie spędzać wieczory pod kocykiem to gwarantuję, że jeden z tych napojów Was przyjemnie rozgrzeje. Nie ma co się przejmować zimnem, bo SPRING IS COMING

Jeśli spodobał Ci się ten wpis to koniecznie daj mi o tym znać na moim fanpage. Będzie mi też miło jeśli podzielisz się nim ze swoimi znajomymi.

Polecane dla Ciebie