MICHAŁ

Cztery miesiące Michała

2 października 2017

22 września Michałek skończył cztery miesiące, dlatego też jak co misiąc zapraszam Was do zapoznania się z pamiątkowym wpisem, w którym opisuję jego rozwój podczas kolejnego miesiąca. Co prawda wpis trochę opóźniony czasowo, bo dzisiaj mamy już 2 października, ale jak najbardziej aktualny.

Każdego miesiąca Michał rozwija się coraz bardziej. Nie jest już tylko śpiącym, jedzącym i robiącym kupki bobasem. Aż ciężko uwierzyć, że urodził się zaledwie 4 miesiące temu, bo przez ten czas rozwinął się niesamowicie. Stał się bardzo kontaktowy. Wodzi za nami oczami i cieszy się gdy któreś z nas pojawia się w zasięgu jego wzroku, a robi to całym swoim ciałem. Nie tylko się uśmiecha, ale rechocze i z radością macha rączkami i nóżkami. Uroczy z niego chłopczyk. Totalnie straciliśmy dla niego głowy – cała nasza trójka. Nie wiem jak kiedyś mogłam myśleć, że chciałabym mieć dwie córki. 

Nowych umiejętności nie ma jakoś super dużo, bo ile może nauczyć się takie maleństwo? Wiadomo, że każde dziecko rozwija się swoim tempem i nie ma co ich porównywać. Nie po to przecież piszę te teksty. Powstają na pamiątkę, bym za jakiś czas mogła do nich zajrzeć i przeczytać jak Michu się zmieniał. 

Co zatem zmieniło się w tym miesiącu?

Na dobre rozwinęły się mu ślinianki. Ślini się niemiłosiernie. Gdyby nie śliniaki to mokre byłoby dosłownie wszystko. W porównaniu z zeszłym miesiącem wie już, że ma nie tylko lewą rączkę ale też i prawą, które non stop ładuje do buzi. Zaczęłam się nawet zastanawiać czy czasem nie zaczyna ząbkować, ale póki co nic nie widać. Zauważył także, że ma stopy i od czasu do czasu, kiedy leży na pleckach, próbuje je złapać. Chociaż zdarza się to jeszcze rzadko. Rączki są póki co numerem jeden.

Jeśli chodzi o porozumiewanie się z nami to coraz chętniej głuży. Nie rozgadał się jeszcze na dobre, ale próbuje. Najchętniej gada i piszczy do zabawek. Pokochał swojego misia z Ikei i uwiebia się do niego tulić. A właśnie! Umie już chwycić zabawkę, więc bardzo chętnie bierze je do rączek i się im przygląda, robiąc przy tym wielkie, jak 5 złotych, oczy. 

Pomimo tego, że jest małym grubaskiem (około 6,5 kg i rozmiar 68) nauczył się też przewracać z pleców na brzuszek i z brzuszka na plecy. O dziwo łatwiej przyszło mu przerwacanie się z pleców, co podobno jest trudniejsze. Bywają dni, że nie przewraca się wcale, a bywają też takie, że przewraca się co chwilę. Ciekawa jestem kiedy odkryje, że może się w ten sposób przemieszczać na macie. 🙂 

Udało nam się także rozprawić z przepukliną pępkową i już nie musimy co dwa tygodnie biegać do chirurga na plastrowanie pępka. Przepuklina mu się ładnie wchłonęła, a do kontroli mamy wrócić dopiero jak Michał zacznie chodzić. W naszym przypadku plastrowanie okazało się skutecznie i dziwię się, że rodzice świadomie z niego rezygnują, bojąc się odparzeń. Owszem te występują, ale można je szybko i skutecznie zwalczyć, a pozbycie się przepukliny jest moim zdaniem ważniejsze. 

Jak widzicie z miesiąca na miesiąc Michałowi przybywa nowych umiejętności. W dzień śpi już znacznie mniej niż dotychczas. Lubi być noszony, ale nie pogardzi też leżaczkiem czy matą edukacyjną, chociaż największym zainteresowaniem darzy swoją siostrę. Nic dziwnego, bo to obiekt, który ubrany jest na kolorowo a do tego jest non stop w ruchu i urządza przed jego oczami występy. 🙂 

 

Polecane dla Ciebie

  • Nie sądzę, by rodzice świadomie z czegoś zrezygnowali. Pierwsze słyszę o plastrach, chyba w większości przepuklina jest po prostu operowana (przynajmniej w Polsce).

    • Akurat tej pępkowej się nie operuje, a właśnie plastruje. Chociaż ostatnio istnieje trend odchodzenia od tego na rzecz leżenia na brzuszku i czekania aż sama nie wchłonie. Dlatego rodzice rezygnują. Z tym, że na efekty trzeba czekać dłużej niż w przypadku plastrowania.

  • Wszystkiego dobrego dla Was, dużo zdrówka dla małego i wytrwałości dla Ciebie <3

  • Anna Kozakiewicz

    Życzę dużo cierpliwości

  • Maluch rozwija się w tempie ekspresowym 😉 Trzymamy kciuki za dalszy rozwój <3

  • Super jest tak obserwować jak dziecko się rozwija z miesiąca na miesiąc 😉

  • Maluch w domu

    Jak czytam o rozwoju tych brzdąców to chciałabym przeżyć to jeszcze raz… Po chwili włącza mi się racjonalne myślenie 😀

  • cudny wpis. U nas 5 latek, za dwa dni 2 latka i trzecia córcia zaraz 2 miesiące 🙂

  • Ach, jak tak czytam to i synka bym chciała mieć 🙂

  • Piekny wpis i świetny pomysł z podsumowaniem to będzie idealna pamiatka za parę lat

  • Niech rośnie i rozwija się być może kolejny interesujący bloger. 😉