CIĄŻA

Pierwszy trymestr ciąży – podsumowanie

30 grudnia 2016

Wiadomość o tym, że jestem w ciąży spadła na nas jak grom z jasnego nieba. Niby myśleliśmy o drugim dziecku, ale nie sądziliśmy, że uda się tak szybko, szczególnie że o Karolinę staraliśmy się naprawdę długo. A tu los postanowił zrobić nam niespodziankę i już w czerwcu przyjdzie na świat nasze drugie maleństwo. Kto to będzie? Dowiemy się niebawem.

Tymczasem jednak zapraszam Was na podsumowanie pierwszego trymestru mojej drugiej ciąży.

EMOCJE

Dzień, w którym na teście pojawiły się dwie kreski zapamiętam chyba do końca życia. Towarzyszyły temu szok i niedowierzanie, a zaraz potem łzy. Dużo łez… Wstyd się przyznać, ale nie były to łzy szczęścia, przynajmniej nie na początku. Najpierw poczułam strach – przed tym czy damy sobie z Przemkiem radę, o reakcję Karoliny, o to że zawali jej się cały świat… Długo zajęło mi przyzwyczajanie się do myśli, że znowu zostanę mamą. Nie potrafiłam sobie z tym poradzić – ciężko było mi stwierdzić czy się cieszę czy też nie, ale w końcu zrozumiałam, że drugie maleństwo to dla mnie dar, którego w głębi duszy pragnęłam.

DOLEGLIWOŚCI CIĄŻOWE

W porównaniu z pierwszą ciążą, ta wydaje się być bezproblemowa (tfu tfu). Z Karoliną już w 6 tygodniu trafiłam do szpitala z powodu zagrażającego poronienia i kazano mi iść na zwolnienie. Potem jeszcze leżałam tam dwa razy i przez miesiąc musiałam leżeć w domu. W tej ciąży, nadal jestem aktywna zawodowo i czuję się dobrze. Na samym początku przez kilka tygodni brałam duphaston z powodu odklejającej się kosmówki. Na szczęście się udało i teraz zbliżam się do końca 17 tygodnia. Co do typowych dolegliwości to owszem miałam mdłości, zgagę i stałam się wrażliwa na zapachy, ale obyło się bez wymiotów. Z resztą w pierwszej wymiotowałam jedynie dwa razy i to dopiero w ósmym miesiącu. To co najbardziej mi doskwierało to senność. Spałabym cały czas – w pracy zawieszałam się gapiąc się w ekran monitora. Wracałam do domu i zdarzało się, że zasypiałam wieczorem szybciej niż Karolina. To było naprawdę uciążliwe. W pewnym momencie doszły do tego jeszcze wahania nastrojów – mogłam śmiać się do rozpuku, a za chwilę płakać – rzeczy które normalnie bym olała, wywoływały we mnie skrajne uczucia. Współczuję jedynie Przemkowi, bo musiał to wszystko znosić…

Na szczęście te 13 tygodni mam już za sobą i wkroczyłam w  tzw. „okres miodowy” ciąży.

ZMIANY FIZYCZNE

Na samym początku ciąży nie zaobserwowałam zbyt dużo zmian fizycznych. Niektórym kobietom w drugiej ciąży dość szybko widać ciążowy brzuszek – u mnie tak naprawdę dopiero jakieś 2 tygodnie temu stał się on widoczny i powoli przestaję się mieścić w swoje normalne jeansy. Na szczęście tu wyprzedaż w HM przyszła z pomocą i już do mnie jadą nowiutkie spodnie.  Za to o zmieszczeniu się w normalny stanik, mogłam pomarzyć już właściwie od 6-7 tygodnia. Niektóre z Was pewnie by się z tego faktu cieszyły, ja jednak mam straszne kompleksy związane z moim biustem i fakt powiększających się piersi wcale mnie nie cieszy.


Jak widzicie ten pierwszy trymestr nie był dla mnie aż taki straszny, chociaż łaskawy też nie był. Bardzo się jednak cieszę, że obyło się bez większych niespodzianek. Jestem też bardzo ciekawa jak u Was wyglądał ten początkowy okres. Napiszcie w komentarzach czy wolicie o nim zapomnieć, czy nie było tak źle?

Zdjęcie główne: flick.com

Polecane dla Ciebie