MACIERZYŃSTWO

Rozterki mamy wracającej do pracy

13 lutego 2015

Każda mama przed powrotem do pracy po urlopie macierzyńskim przeżywa trudny okres. Nie dość, że dziecko trzeba zostawić w żłobku, z nianią lub w najlepszym przypadku z babcią, to jeszcze nie wie co ją czeka w pracy.

Ja właśnie jestem na takim etapie.  W mojej głowie kłębią się tysiące myśli. Zarówno negatywnych jak i pozytywnych. Czy sobie poradzę? Czy uda mi się szybko przejąć swoje dawne obowiązki? A może nie wrócę już na swoje stanowisko? Może moja szefowa szykuje dla mnie coś specjalnego? Wypowiedzenie? O nie! Mam nadzieję, że nie.

Okres ochronny pracownika nie istnieje, więc w każdej chwili mogę tą pracę stracić. Dodatkowo fakt, że szefowa miała do mnie ostatnio pretensje o to, że zaraz po wyjściu ze szpitala w szóstym tygodniu ciąży, poszłam na zwolnienie lekarskie, wcale nie działa na moją korzyść.  I  nie ma tutaj znaczenia to, że ratowałam życie Karolinki, a to że zostawiłam swoje stanowisko pracy z dnia na dzień. Pewnie większość mam, która poszła na L4 w pierwszym trymestrze ciąży ma takie obawy jak ja, ale dopóki mnie one nie dotyczyły to jakoś się tym tematem nie przejmowałam.

Obawa przed utratą pracy to jedno, ale boję się też tego jaka atmosfera będzie tam panowała. Po moim odejściu, zatrudnione zostały dwie nowe osoby. Czy się z nimi dogadam? Wszyscy wiedzą, że za to czy lubimy swoją pracę nie odpowiada jedynie wysokość wynagrodzenia, ale również atmosfera i ludzie, z którymi pracujemy. Ja zawsze lubiłam swoją pracę i liczę na to, że tak pozostanie.

Co w sytuacji kiedy będę musiała wziąć zwolnienie na dziecko? Już mam zapowiedziane, że mogę o tym zapomnieć, ale np. w razie choroby niani będę musiała jakoś sobie poradzić.  A to jest jedyna rzecz, która przychodzi mi do głowy.

Strach o pracę, szczególnie po tak długiej nieobecności (21 miesięcy) jest zupełnie naturalny.  Ale boję się również o to jak sobie poradzę podczas tej rozłąki z Karoliną. Na pewno na początku będzie ciężko i będę za nią tęsknić, martwić się o to czy nie chodzi w mokrym pampersie, czy jest najedzona, czy niania czasem nie robi jej krzywdy. Czy będę umiała skupić się na pracy?  Czy mimo stresów uda mi się utrzymać laktację? Pytań naprawdę jest wiele.

Fakt, że Karolinka zostanie z nianią stwarza jeszcze jedno zagrożenie. To czy ona będzie się nią dobrze opiekować to jedno, ale obawiam się także tego, że Karolinka za bardzo się do niej przywiąże. Sama byłam kiedyś au pair i wiem jak szybko takie maluchy przyzwyczajają się do osób, z którymi spędzają dużo czasu. Ja dla moich podopiecznych w pewnym momencie stałam się matką i zdarzało im się mnie tak nazywać. Jedak to była trochę inna sytuacja, bo ja z tą rodziną mieszkałam, spędzałam z dziećmi bardzo dużo czasu, a nasza niania będzie przychodzić na jedynie, a może aż 8 godzin dziennie… Ech.. Jeszcze dwa tygodnie i wszystko się wyjaśni.

A jak było było u Was? Wróciłyście do swojej pracy po urlopie macierzyńskim, znalazłyście inną pracę czy może zdecydowałyście się na urlop wychowawczy? Udało Wam się pogodzić wszystkie obowiązki domowe?

Polecane dla Ciebie