KARMIENIE

Bo matce karmiącej nie wolno!

12 listopada 2014

Przed narodzinami Karoliny nie zastanawiałam się nawet nad tematem diety matki karmiącej. W ciąży jadłam wszystko na co miałam ochotę, więc wydawało mi się, że jak urodzę też tak będzie. A tu cztery dni po porodzie przyszła do mnie położna środowiskowa i zburzyła mój światopogląd. Tego ci nie wolno, tego też nie – mówiła. Dostałam od niej wytyczne. Moja dieta miała składać się z ryżu, marchewki, gotowanego kurczaka, buraczków, jogurtów, jabłek, krupniku i białego pieczywa, bo przecież ciemnym nie będę obarczać układu pokarmowego Karolinki. Posłuchałam się i jadłam tak przez 3 miesiące, do czasu aż gotowany kurczak zaczął wychodzić mi bokiem.

W międzyczasie wyszła jeszcze jakaś wysypka, były biegunki, a wiadomo w takiej sytuacji lekarz od razu każe matce odstawić nabiał. Bo przecież to jest coś, co najczęściej uczula. I tak nabiału nie jadłam przez ponad 2 miesiące. W zasadzie jadłam tak niewiele, że aż się dziwię jak ja mogłam normalnie funkcjonować. Wszyscy na okrągło Ci powtarzają: nie jedz nabiału, cytrusów, truskawek, smażonego, orzechów ziemnych, produktów wzdymających itd.. bo przecież to wszystko albo uczula albo powoduje kłopoty brzuszkowe. A ty skołowana nie wiesz kogo masz słuchać. Czy swojego głosu rozsądku czy może tych wszystkich podpowiadaczy?

Zapamiętajcie: DIETA MATKI KARMIĄCEJ NIE ISTNIEJE! Jeżeli odżywiacie się zdrowo, Wasze posiłki są dobrze zbilansowane, jecie pięć posiłków dziennie i wypijacie w ciągu dnia min. 2,5 litra wody niegazowanej to nic Wam nie grozi. Pewnie, na początku trzeba ostrożnie, bo przecież nie chcemy naszemu nowo narodzonemu maleństwu fundować bólu brzuszka, ale też nie popadajmy w skrajność. Dopóki czegoś nie spróbujemy to nie przekonamy się jak dziecko reaguje na dany produkt i nie ma sensu wyłączać go ze swojej diety tak na wszelki wypadek.  Macie ochotę na czekoladę, miód, orzechy, mandarynki czy truskawki? Nie bójcie się! Niewielkie ilości jeszcze nikomu nie zaszkodziły.

Ja przez pierwsze miesiące chodziłam głodna, bo bałam się spróbować poszczególnych produktów albo we wszystkim było mleko. W końcu przyszedł dzień kiedy powiedziałam dość! Teraz jem wszystko, może nie wszystko ale to co lubię. 🙂

Zdjęcie pochodzi z portalu www.flickr.com

Polecane dla Ciebie